Bohaterką
reportażu jest 97-letnia pianistka Wanda Miech z Karwiny, doskonale znana
czytelnikom „Głosu”. Pani Wanda, choć ma już kłopoty ze słuchem, nadal grywa i
koncertuje z okazji swoich urodzin. Jej historia jest niezwykła, ponieważ – jak
opowiada w reportażu – muzyka, która towarzyszy jej od najmłodszych lat,
uratowała życie jej ojcu w czasie II wojny światowej. Oficerowie gestapo,
którzy przyszli po niego, zauroczeni grą młodziutkiej Wandzi oraz
akompaniamentem jej taty, odstąpili od zamiaru jego aresztowania. A to nie
jedyna historia z życia Wandy Miech, którą poznają słuchacze Radia Katowice.
Szymon
Brandys, który od dziesięciu lat w każdą niedzielę o godz. 13.05 przygotowuje i
prowadzi na antenie Radia Katowice (na częstotliwości 103 FM) audycję „U
Polaków za Olzą”, realizując ten reportaż, zebrał kilka godzin nagrań,
odwiedzając Wandę Miech w jej karwińskim mieszkaniu oraz towarzysząc jej
podczas urodzinowego koncertu. W efekcie powstał barwny dźwiękowy portret
wyjątkowej osoby, jaką jest pani Wanda.
Audycja
zostanie wyemitowana w niedzielę, 5 lipca, o godz. 22.05 w paśmie reportażowym
prowadzonym przez Annę Sekudewicz, jedną z najbardziej cenionych reportażystek
radiowych w Polsce. Dziennikarka Radia Katowice od lat tworzy i promuje ambitne
formy dokumentalne, zdobywając liczne nagrody i kształcąc kolejne pokolenia
reporterów. Jej autorskie pasmo jest miejscem spotkań z najważniejszymi
współczesnymi reportażami.
– Polecam
gorąco nie tylko mój reportaż, lecz także reportaż radiowy jako gatunek,
zwłaszcza w czasach płytkich treści, zalewu rolek, krótkich filmów (shortsów) i
innych form wykorzystywanych w mediach społecznościowych – mówi Szymon Brandys.
– Reportaże uczą nas uważności, pozwalają wyhamować po intensywnym dniu, a
przede wszystkim otwierają nas na historie innych ludzi – dodaje dziennikarz.
Z reportażem
„Trzecie ucho”, poświęconym Wandzie Miech, Szymon Brandys zaprezentował swoją
pracę podczas Ogólnopolskich Warsztatów Reportażu Radiowego w Tykocinie,
zorganizowanych przez Polskie Radio Białystok. Historia 97-letniej pianistki z
Karwiny wzbudziła duże zainteresowanie środowiska reportażystów.
– Na
Podlasiu przez trzy dni słuchaliśmy po osiem godzin reportaży koleżanek i
kolegów z całej Polski, a w ich analizie pomagały nam takie legendy polskiego
reportażu, jak Janina Jankowska czy Jan Smyk – dodaje Szymon Brandys. Reportaży
tworzonych przez dziennikarzy katowickiej rozgłośni można również słuchać w
serwisie podcasty.radio.katowice.pl oraz w aplikacjach podcastowych.
Dziennikarz
zachęca również mieszkańców Zaolzia do kontaktu w sprawie audycji „U Polaków za
Olzą” pod adresem mailowym: zaolzie@radio.katowice.pl.
W końcu każdy ma jakąś historię do opowiedzenia.
Autor
podkreśla, że Radio Katowice konsekwentnie rozwija ambitne formy radiowe. – Radio Katowice w swojej filozofii mocno stawia na ludzkie historie i na
słowo. Coraz więcej energii poświęcamy tworzeniu dobrych reportaży i
słuchowisk. To procentuje. Nasze realizacje zdobywają najważniejsze nagrody w
Polsce – mówi Szymon Brandys.
Jednym z najnowszych przykładów jest reportaż Małgorzaty Lachendro „Pieśni
Emilii”, zrealizowany dźwiękowo przez Jacka Kurkowskiego. Audycja opowiada o
traumie utraty nienarodzonego dziecka, żałobie i uzdrawiającej sile wspólnoty
Bytomskiego Kolektywu Śpiewaczego. Reportaż znalazł się w finale prestiżowego
konkursu Grand PiK 2026, zdobył główną nagrodę Silesia Press 2026 oraz
Audionomia Award 2026 w kategorii najlepszego reportażu dźwiękowego w
Polsce. W tym samym nurcie mieszczą się także słuchowiska Radia Katowice, w tym
nagradzane „Himalaje”, przygotowane we współpracy z Teatrem Śląskim.
Reportaż polski, a czeski
Ciekawostką jest różnica w rozumieniu słowa „reportaż” po obu stronach granicy.
W czeskiej praktyce medialnej „reportáž” częściej oznacza krótszą relację
reportera z miejsca wydarzeń – prasową, radiową albo telewizyjną. Takie
materiały w czeskim radiu trwają często kilka minut; przykładowo „Reportáže
Radiožurnálu” mają od 2 do 10 minut. Natomiast w polskiej tradycji radiowej reportaż to zazwyczaj znacznie bardziej
rozbudowana forma. Nie jest zwykłą relacją, ale autorską opowieścią dźwiękową,
opartą na bohaterze, dramaturgii, montażu, ciszy i pracy z dźwiękiem. Często
trwa kilkanaście, 25 albo nawet 45 minut. Dlatego w Polsce reportaż radiowy
uchodzi za jeden z najbardziej wymagających gatunków dziennikarskich – bliski
dokumentowi i sztuce radiowej.