Czeski Cieszyn: O.N.E zagrały w „Dziupli” | 20.06.2026
Pierwszy w Polsce w pełni kobiecy instrumentalny zespół jazzowy wystąpił w piątkowy wieczór (19 czerwca) w klubie „Dziupla” w Czeskim Cieszynie. Monika Muc, Patrycja Wybrańczyk, Kateryna Ziabliuk i Kamila Drabek zaproponowały publiczności intrygujące jazzowe klimaty, podane w wysublimowanej i momentami hipnotyzującej formie.
Ten tekst przeczytasz za 4 min. 15 s
O.N.E, czyli Monika Muc, Kateryna Ziabliuk, Patrycja Wybrańczyk i Kamila Drabek. Fot. Łukasz Klimaniec
Z artystkami, dla których był to drugi koncert w „Dziupli” w tym składzie, rozmawialiśmy przed występem. Dzień wcześniej O.N.E zagrały plenerowy koncert w Trzyńcu, w ogrodzie „U Matesa”, gdzie spotkały się z bardzo ciepłym przyjęciem publiczności.
– Coraz więcej kobiet pojawia się na rynku muzycznym, więc już nie odczuwamy takiej dziwności jak na początku, kiedy wszyscy zwracali uwagę na to, że jesteśmy zespołem złożonym wyłącznie z kobiet – przyznała Kamila Drabek, kontrabasistka i kompozytorka, absolwentka Akademii Muzycznej w Krakowie, laureatka konkursów Blue Note Poznań Jazz Competition, Azoty Tarnów Jazz Contest i Krokus Jazz Festival. – To miało swoje plusy i minusy. Z jednej strony być może ktoś zapraszał nas na koncert, ponieważ traktowano nas jako „ciekawe zjawisko”. Ale pozostawało w nas dziwne poczucie i lęk, czy to na pewno nasza muzyka jest doceniana i czy to ona przyciąga publiczność – wyznała.

Artystki kwartetu O.N.E. zaproponowały publiczności intrygujące jazzowe klimaty. Fot. Łukasz Klimaniec
Ich debiutancka płyta „ONE” była nominowana do nagrody Fryderyk, otrzymała Oscara Jazzowego podczas gali Grand Prix Jazz Melomani w kategorii Nadzieja Jazzu oraz zwyciężyła w rankingu czytelników „Jazz Forum” w tej samej kategorii, a także w głosowaniu krytyków. Podkreślano jej dojrzałość, bezkompromisowość i łatwość w łamaniu konwencji. Zespół okrzyknięto świeżym powiewem na polskiej scenie jazzowej. O.N.E. występowały na uznanych festiwalach, takich jak Polish Jazz at Tel Aviv, Athens Jazz Festival, Polska Jazz Festival w Budapeszcie, B-Jazz w Belgii, a także na wielu liczących się festiwalach w Polsce.
– Od kilku lat sukcesywnie coraz bardziej otwieramy się na międzynarodowe wydarzenia, bo rynek w Europie jest trochę inny niż w Polsce, choć i u nas wiele zmieniło się na przestrzeni lat. Szukamy miejsc, w których czujemy się dobrze, które zapraszają nas ze względu na naszą muzykę i doceniają nas tak, jak powinno to wyglądać w środowisku muzycznym – powiedziała Patrycja Wybrańczyk, perkusistka, absolwentka Wydziału Jazzu ZPSM im. Fryderyka Chopina w Warszawie, która studiowała również na Akademii Muzycznej im. Krzysztofa Pendereckiego w Krakowie, a obecnie kształci się w Norwegian Academy of Music w Oslo.
– Gramy już tyle lat, że nie nazywałabym nas „polską nadzieją jazzową” – powiedziała natomiast Monia Muc, saksofonistka, absolwentka Akademii Muzycznej w Krakowie, wcześniej studiująca w Instytucie Jazzu i Muzyki Estradowej w Nysie. – Działamy od dziesięciu lat i cieszy mnie, że wciąż mamy energię do tworzenia nowych rzeczy. Coraz częściej otwiera się przed nami zagranica, dużo podróżujemy i z roku na rok zyskujemy motywację, żeby robić coś nowego. Najważniejsze jest jednak to, że jesteśmy zgrane i wiemy, do czego wspólnie dążymy – dodała.
Kateryna Ziabliuk zwróciła uwagę, że zespół wydał trzy płyty, z których każda jest zupełnie inna. – To nie jest tak, że celowo dążymy do zmian. Mamy ambicję, by próbować czegoś nowego i eksperymentować, ale wynika to przede wszystkim z wzajemnego słuchania się na scenie i wsłuchiwania się w to, do czego wspólnie dążymy. Dzięki temu każda z nas może realizować się twórczo w tym gronie – zauważyła.
Artystki przyznały, że choć pochodzą z różnych części Polski, połączył je Kraków, ponieważ wszystkie studiowały w tamtejszej Akademii Muzycznej. Tam również wystąpiły podczas jednorazowego koncertu z okazji Dnia Kobiet. Występ okazał się na tyle udany, że postanowiły kontynuować współpracę. Później każda z nich wyjechała w swoją stronę.
– Gdy lecimy na koncert, bardzo często każda z nas wyrusza z innego miasta, a spotykamy się dopiero na lotnisku albo w miejscu docelowym. Ale mamy menadżerkę, która czuwa nad logistyką i wspólnym kalendarzem – mówiły z uśmiechem członkinie jedynego obecnie w Polsce żeńskiego akustycznego kwartetu jazzowego.
Kamila Drabek na kontrabasie.