czwartek, 30 kwietnia 2026
Imieniny: PL: Balladyny, Lilli, Mariana| CZ: Blahoslav
Glos Live
/
Nahoru

Filmowa wizyta Jerzego Buzka | 27.04.2026

Prof. Jerzy Buzek, były premier RP i przewodniczący Parlamentu Europejskiego, przyjechał w piątek do rodzinnych Śmiłowic wraz z ekipą filmową, która towarzyszyła mu w spacerze po miejscach jego dzieciństwa. Ich przewodnikiem był Gustaw Chwistek, były wójt Śmiłowic i pasjonat lokalnej historii, który przygotował ponadtrzygodzinną trasę.

Ten tekst przeczytasz za 1 min. 45 s
Prof. Jerzy Buzek (z lewej) z Gustawem Chwistkiem. Fot. ARC

Dokument poświęcony prof. Jerzemu Buzkowi przygotowuje Andrzej Buchowski, dziennikarz telewizyjny i reżyser filmów dokumentalnych (m.in. „Waldemar Milewicz. Ze śmiercią twarzą w twarz”, „Sonda. Scenariusz bez happy endu”). Ważną częścią dokumentu są korzenie prof. Buzka, który urodził się 3 lipca 1940 r. w Śmiłowicach, dlatego ekipa filmowa z TVP Warszawa i TVP Katowice wraz z głównym bohaterem zjawiła się w piątek 24 kwietnia na Zaolziu.
– Skontaktował się ze mną Igor Stonawski, członek rodziny prof. Buzka i poprosił o przygotowanie spaceru z profesorem – wyjaśnia Gustaw Chwistek. – Zgodziłem się, bo mam jakieś rozeznanie. W końcu w Śmiłowicach mamy klub historyków, chodzimy po Goduli, a za czasów, gdy byłem wójtem, przyznaliśmy prof. Buzkowi honorowe obywatelstwo – uśmiecha się.

I właśnie te wspomnienia związane z wydarzeniem sprzed 17 lat rozpoczęły piątkową wizytę prof. Buzka, który tuż po dotarciu z filmowcami pod dom Gustawa Chwistka miał okazję przejrzeć 20-stronicowy biuletyn wydany 30 sierpnia 2009 r., tuż po uroczystości związanej z naddaniem mu honorowego obywatelstwa (29 sierpnia 2009 r.). – Profesor był zaskoczony, że mamy jakąkolwiek pamiątkę tego wydarzenia. A pamiętał je dobrze – przyznaje Gustaw Chwistek.

Pierwszym przystankiem był dom rodzinny Jerzego Buzka, budynek nr 77, jaki znajduje się na obrzeżach Śmiłowic w kierunku Gutów. Choć nie udało się wejść do środka, profesor był mile zaskoczony zadbanym stanem domu z 1936 roku. 
Cały tekst do przeczytania we wtorkowym drukowanym „Głosie”.




Może Cię zainteresować.