sobota, 8 sierpnia 2026
Imieniny: PL: Izy, Rajmunda, Seweryna| CZ: Soběslav
Glos Live
/
Nahoru

Jabłonków: Językiem tego świata jest radość i gościnność  | 03.08.2026

Wczoraj zakończyło się w Jabłonkowie 79. „Gorolski Święto”. Niedziela jest dniem, w którym mają okazję przedstawić się na scenie przede wszystkim zespoły PZKO, ale nie brakuje także gościnnych wykonawców z zagranicy.

Ten tekst przeczytasz za 3 min. 45 s
Prezes MK PZKO w Jabłonkowie Andrzej Göbel wita gości i publiczność. Fot. Danuta Chlup

Choć „Gorolski Święto” rozrosło się na przestrzeni lat o kolejne dni wypełnione ciekawym programem, niedziela nadal uważana jest za główny dzień festiwalu. Już od rana świadczył o tym niezwykły ruch w Jabłonkowie i pozajmowane parkingi. Przed południem wzdłuż drogi, którą miał ruszyć korowód z Rynku Mariackiego do Lasku Miejskiego, tłumnie zgromadzili się Jabłonkowianie i przyjezdni.

Na czele pochodu jechał na koniu Adam Ryłko, pozdrawiając zgromadzonych tradycyjnym „Ho ho ho!”. Za nim kroczyły poczty sztandarowe, zespoły i jechały wozy alegoryczne. Uczestnicy korowodu przedstawili się następnie przed sceną główną. Na wozach można było oglądać m.in. scenkę sianokosów, działający „burdak”, wóz z Jasienia przedstawiał klasę szkolną w miniaturze – okazją było przypadające na ten rok stulecie dawnej polskiej szkoły w tej wsi.

Wóz alegoryczny z Nawsia. Czyżby na koniu jechał następca Adama Ryłki?  Fot. Danuta Chlup

„Gorolski Święto” zainaugurowali prezes Miejscowego Koła Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego Andrzej Göbel oraz burmistrz Jabłonkowa Jiří Hamrozi. – W tych dniach Jabłonków ożywa w całej swojej krasie: kolorami strojów, smakami poczciwych regionalnych dań, rytmem tańców. Najważniejsze jest jednak to, że odżywa duch naszych przodków, pielęgnowane tradycje i głęboka miłość do wspólnego domu, który nas łączy – mówił burmistrz.

Prezes MK PZKO podkreślił: – „Gorolski Święto" nie jest zwykłą imprezą. To serce naszego kraju, to tradycja, która przetrwała pokolenia. To miejsce, gdzie człowiek przypomina sobie, kim jest, skąd pochodzi i co naprawdę ma wartość. W świecie, który pędzi coraz szybciej, tu zatrzymujemy się na chwilę, żeby posłuchać muzyki naszych przodków, zobaczyć taniec, który pamięta dawne czasy i poczuć wspólnotę, która łączy ludzi ponad granicami. Dziś jak co roku witamy zespoły i gości z różnych krajów. Każdy z nich przywozi ze sobą własny rytm, własny temperament, własną historię. A jednak wszyscy rozumiemy się bez słów, bo językiem tego świata jest radość, gościnność i szczerość.

Zabrzmiały trombity z Istebnej. Fot. Danuta Chlup

Na scenę zaproszono także senator Halinę Biedę, która przeczytała list marszałek Senatu RP Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, konsul generalną RP w Ostrawie Annę Olszewską, hetmana województwa morawsko-śląskiego Josefa Bělicę i innych oficjalnych gości. W wykonaniu połączonych chórów „Gorol” z Jabłonkowa i „Melodii” z Nawsia niosło się po Lasku Miejskim tradycyjne „Witómy was, witómy was…”. Każdy z tych chórów zaprezentował się następnie w osobnym programie. 

GALERIE Gorol niedziela
 
Niedziela na „Gorolskim Święcie” jest dniem, w którym prezentują się przede wszystkim zespoły z Zaolzia – dziecięce i dorosłe. Dzieci wystąpiły w programie opartym na „Godkach Śląskich” Józefa Ondrusza. Uczestniczyli w nim: „Zespolik” z Suchej Górnej, „Łączka” z Bystrzycy, „Małe Oldrzychowice” z Oldrzychowice, „Zaolzioczek” z Jabłonkowa i mali gawędziarze. Po programie dzieci przez scenę przewinęły się zespoły PZKO-wskie: „Oldrzychowice”, „Błędowice”, „Suszanie” i „Zaolzi”.

Gorąco zrobiło się podczas występu zespołu uniwersyteckiego z Chile – nie tylko za sprawą dynamicznej rytmiki, ale także skąpo odzianych tancerek i tancerzy. Swoje tradycje i rytmy zaprezentowali także Włosi i Bośniacy. Gwiazdami wieczoru były: Zespół Klimka Bachledy z Zakopanego oraz „Zemplín” z Michalovców na Słowacji.


Może Cię zainteresować.