Niebory: Kronika to nie lada gratka | 14.04.2026
Hanę
Dziadkową nieraz można spotkać na imprezach w Domu PZKO w Nieborach. Obecności
na nich wymaga jej praca kronikarki. W niedzielę na zaproszenie miejscowego
koła PZKO przyszła opowiedzieć o niej.
Ten tekst przeczytasz za 4 min. 30 s
Hana Dziadkowa pokazuje historyczny już dziś atrament do dokumentów. Fot. Beata Schönwald
–
Pomysł tego spotkania wziął się stąd, że mało się znamy i mało wiemy o naszej
miejscowości. Przykładem tego jest fakt, że dopiero pod koniec ub. roku,
stwierdziłam, że w 2025 roku minęło 600 lat od pierwszej wzmianki pisemnej o
Nieborach – przyznała, otwierając imprezę, prezes MK PZKO w Nieborach Halina
Szczotka. W jej przekonaniu, w lepszym poznawaniu siebie nawzajem i swojej
dzielnicy – Niebory od 1980 roku wchodzą w skład Trzyńca – mogą pomóc właśnie
takie spotkania, jak to niedzielne z Haną Dziadkową czy zaplanowany na później
spacer, którego uczestnicy dowiedzą się, gdzie w Nieborach znajdowały się
szkoły, gospody i inne ciekaw obiekty.
Hana
Dziadkowa jest emerytowaną nauczycielką matematyki. Pochodzi z Kromierzyża,
studiowała w Ołomuńca, a od 1988 roku mieszka w Nieborach. – Kronikę zaczęłam
pisać z powodów osobistych, ponieważ chciałam lepiej poznać Niebory. Początki
były trudne, ale stopniowo się w to wdrożyłam, nawiązałam kontakty, poznałam przychylnych
mi ludzi – stwierdziła.
Zainteresowanie tematem było ogromne. Fot. Beata Schönwald
Swoją
opowieść o kronikach rozpoczęła od przybliżenia historii pisania kronik na
ziemiach czeskich. Wspomniała o pierwszej, pochodzącej z XII wieku Kronice
Kosmasa, której łaciński oryginał nie dochował się jednak do dnia dzisiejszego.
Istnieją tylko jego kopie, które można było przez miesiąc oglądać w praskim
Clementinum z okazji przypadającej na miniony rok 900. rocznicy śmierci autora.
To,
jak należy prowadzić kronikę gminną, reguluje Ustawa o kronikach z 2006 roku.
Hana Dziadkowa przedstawiła uczestnikom spotkania zawarte w niej zasady. –
Jeszcze przed rozpoczęciem pisania, wszystkie strony muszą zostać ponumerowane,
żeby nikt nie mógł później usunąć niewygodnych treści. Kronikę można prowadzić
w formie pisanej lub elektronicznej. W Trzyńcu istnieją obie formy. Raz w roku,
zwykle wiosną, przygotowuję w komputerze sprawozdanie za ub. rok i przesyłam go
do miejskiego kronikarza Davida Szpyrca. Po jego poprawkach przepisuję go ręcznie
do kroniki. W skład kroniki wchodzą również zdjęcia. Te jednak trzymane są w
osobnym albumie – zaznaczyły bohaterka niedzielnego spotkania.
Wgląd
do kroniki możliwy jest tylko pod nadzorem kronikarza. Poza urzędem gminy lub
miasta kontakt mieszkańca z oryginałem nie jest możliwy. Dlatego też w Domu
PZKO w Nieborach zostały wystawione do obejrzenia tylko kopie. Hana Dziadkowa
przyniosła również inne eksponaty – kilka wydań gazetki dla kronikarzy oraz
specjalny atrament do dokumentów i wieczne pióro, które nieco później zastąpiły
znacznie prostsze w użyciu cienkopisy do dokumentów o czterech grubościach
kreski.
Kopie kronik Nieborów. Fot. Beata Schönwald
Uczestników
prelekcji interesowało wiele spraw związanych z prowadzeniem kroniki. Co
wszystko musi się w niej znaleźć, jak można usunąć błąd w zapisie, czy
kronikarz musi być mieszkańcem danej miejscowości. – Zgodnie z wytycznymi
ministerstwa kultury i miasta, opis wydarzeń każdego roku rozpoczynam od
wprowadzenia. Następnie krótko odnoszę się do najważniejszych wydarzeń
światowych i ogólnopaństwowych. Kolejnymi rozdziałami są demografia,
inwestycje, szkolnictwo, stan usług i rolnictwa oraz działalność stowarzyszeń –
wyliczała kronikarka.
Mowa
była też o zaginionych w czasie II wojny światowej kronikach Nieborów oraz
ludziach, którzy prowadzili je po jej zakończeniu. Jak się okazało, w 1956 roku
zajął się tym Adolf Wałach, który dwa lata później zmienił nazwisko na Valach.
Później jego pracę kontynuowały kolejne osoby. W latach 1980 do 1989 roku
powstała jednak luka w zapisach. Od 1990 roku kronika Nieborów prowadzona jest
już regularnie. W 2012 roku podjęła się tego zadania Hana Dziadkowa.
Oprócz
teraźniejszości, którą stara się jak najlepiej udokumentować na kartach kronik,
zajmuje się również przeszłością. Chciałaby wydać książkę o Nieborach. – Na
razie zbieram materiały i będę wdzięczna każdemu, kto w jakikolwiek sposób może
mi w tym pomóc sam lub kierując do odpowiednich osób – apelowała do
mieszkańców, którzy przyszli w niedzielę na spotkanie do Domu PZKO.