Ropica: Stulatek naprawiał dźwigi i był strażakiem | 12.01.2026
W
Domu Świętego Józefa w Ropicy obchodzono kilka dni temu 100. urodziny.
Solenizantem był mieszkaniec placówki Josef Siedlaczek z Trzyńca-Gutów.
Życzenia złożyła mu m.in. prezydent miasta Věra Palkovská.
Ten tekst przeczytasz za 1 min. 30 s
Josef Siedlaczek w towarzystwie Věry Palkovskiej i sobowtóra prezydenta T. G. Masaryka, który był prezydentem w czasach jego dzieciństwa. Fot. Magistrat Miasta Trzyńca
Josef Siedlaczek urodził się w Gutach 8 stycznia 1926 roku.
Podczas drugiej wojny światowej już w wieku 17 lat został wcielony do
niemieckiej armii – jak wielu chłopców ze Śląska, których ojcowie przyjęli
narodowość niemiecką. Na froncie został ranny, trafił do szpitala, a stamtąd do
amerykańskiego obozu jenieckiego.
Po
wojnie wrócił do domu. Władze czechosłowackie na powracających z Zachodu
patrzyły przez palce, dlatego zasadniczą służbę wojskową odbył w tak zwanych
pomocniczych batalionach technicznych przeznaczonych dla rekrutów, którym
władze nie ufały.
Siedlaczek
pracował na kopalni w Stonawie, później w warsztatach elektrotechnicznych w
Hucie Trzynieckiej, naprawiał dźwigi. Czas wolny poświęcał rodzinie, domowi i
gospodarstwu. Z żoną Terezją przeżył 60 lat małżeństwa, wychowali dwóch synów i
córkę. Dzieci państwa Siedlaczków uczęszczały do polskiej szkoły. Stulatek ma
sześcioro wnuków i dziewięcioro prawnuków. Przez długie lata był aktywny w
Ochotniczej Straży Pożarnej.
Kateřina Frydowa, dyrektorka
ropickiego domu seniora, mówi o stulatku: – Jest wielkim fanem trzynieckich Stalowników.
Ogląda ich mecze i gorąco im kibicuje. Lubi także oglądać skoki narciarskie.
Jest żywotny, bierze udział we wspólnych zajęciach, rozwiązuje krzyżówki,
trochę majsterkuje i bardzo lubi śpiewać.