Sucha Górna: Przywrócono dawne polskie napisy | 27.03.2026
W
czasie tegorocznego, trwającego wciąż jeszcze okresu Wielkiego Postu w
prezbiterium kościoła katolickiego pw. św. Józefa w Suchej Górnej pojawiły się odnowione stare obrazy
maryjne. Dzięki pracy restauratorskiej został im przywrócony nie tylko dawny
blask, ale także polskie napisy.
Ten tekst przeczytasz za 3 min. 30 s
Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej znalazł godne miejsce w prezbiterium w sąsiedztwie witraża św. Izydora. Fot. Beata Schönwald
– Kiedy
po raz pierwszy przyszedłem na miejscową plebanię, zauważyłem, że na ścianach
wiszą przepiękne obrazy. Ich wartość historyczną potęgował fakt, że miały
zamalowane polskie napisy. Choć co do tego nie mamy pewności, prawdopodobnie
stało się tak w czasie II wojny światowej, kiedy nic, co polskie, nie miało na
Śląsku racji bytu – mówi proboszcz ks. Roland Manowski, który objął górnosuską
parafię na początku lipca ub. roku.
Ks.
Roland Manowski przy obrazie Matki Boskiej Różańcowej. Fot. Beata Schönwald
Obrazy,
które wkrótce po tym przekazano do odrestaurowania firmie Klaudii i Adama
Potyszów, pochodzą z 1937 i 1938 roku. Jeden przedstawia Matkę Boską
Częstochowską, pod której wizerunkiem są słowa modlitwy w oryginalnym zapisie
sprzed 90 lat: „Zdrowaś Maria Łaskiś Pełna Pan z Tobą. Pod Twoją Obronę Uciekamy
Się”. Na drugim jest wyobrażona Matka Boska Różańcowa, a pod nią widnieje napis
uwzględniający dawne zasady polskiej pisowni: „Królowo różańca świętego módl śię
za nami!”. Oba obrazy zostały uroczyście poświęcone w drugą niedzielę Wielkiego
Postu. Odnowiony został również obraz Matki Boskiej Częstochowskiej w
zakrystii. Jego wartość artystyczna nie dorównuje jednak wartości tych, które
znalazły się w kościele po prawej i lewej stronie ołtarza. Natomiast ten,
według znawców, najcenniejszy dopiero czeka na renowację. Przedstawia Chrystusa
Ukrzyżowanego i na razie znajduje się na plebanii.
Na
tym jednak nie kończą się zmiany wystroju górnosuskiej świątyni. – Dzięki
inicjatywie naszych kościelnych i przy pomocy firmy z Karwiny do prezbiterium
wróciły również figury aniołów trzymających pochodnie. Tak jak dawniej – co wielu
ludzi jeszcze pamięta i dokumentują to również zdjęcia w kronice – stoją one
obecnie koło tabernakulum i niejako trzymają straż przy Najświętszym
Sakramencie. Nie chodzi zatem o zwykłą dekorację, ale głęboki przekaz
teologiczny. Zastępy anielskie wzywamy zresztą także w czasie liturgii mszy
świętej, śpiewając „Święty, święty, święty” przed przeistoczeniem – wyjaśnia
kapłan.
Górnosuska
gmina ufundowała renowację dzwonu razem z metalową konstrukcją. Fot. Beata Schönwald
Natomiast
przysłowiową wisienką na torcie stało się umieszczenie sygnaturki w wejściu do
kościoła. Pochodzi ona z 1925 roku i jako jedyna nie podzieliła losu dzwonów
skonfiskowanych przez Niemców w 1942 roku. Waży 37 kilogramów i nosi imiona
swoich fundatorów Kornela i Bogumiły Mackowskich. – Dzięki wsparciu finansowemu
gminy Sucha Górna, za co jesteśmy jej niezmiernie wdzięczni, sygnaturka, zwana
w miejscowej gwarze „kónajónczkiem”, przeszła renowację i została umieszczona
na specjalnej metalowej konstrukcji tworzącej spójną całość z zainstalowaną dwa
lata temu przy wejściu nową kratą – podkreśla ks. Manowski.
„Kornel
i Bogumiła” po stu latach znajdzie więc ponownie swoje wykorzystanie. Będzie
ogłaszać wejście procesji podczas uroczystości kościelnych. – Te obrazy, dzwon,
anioły stanowią historyczną spuściznę tej parafii. Dlatego zasługują one na to,
żeby mieć godne miejsce w kościele – dodaje proboszcz.