Świadkowie historii mieszkają po sąsiedzku | 27.03.2026
Często
mieszkają niedaleko, a ich historie wystarczyłyby na książkę. Mowa o bohaterach
projektu adresowanego do starszych uczniów szkół podstawowych organizacji
pozarządowej „Post Bellum” z Pragi pn. „Historie naszych sąsiadów”. W
czwartkowe popołudnie w czeskocieszyńskiej „Strzelnicy” zostały przedstawione
losy siedmiorga z nich. W sposób poruszający i lekki zarazem.
Ten tekst przeczytasz za 7 min. 30 s
Świadkowie historii. Od lewej siedzą Stefania Piszczek, żona Milana Rašíka i Anna Ševečkowa. Fot. Beata Schönwald
Historie
sąsiadów opowiadane są od dziesięciu lat w całej RC. Na Zaolziu zostały
zaprezentowane piąty raz. Pięciominutowe reportaże audio, video lub w formie
komiksu ze świadkiem historii w roli głównej tworzą sami uczniowie. W czasie
finałowego przeglądu cała ekipa rozwija temat na scenie przed publicznością i
jury.
W
tym roku takich ekip spotkało się na „Strzelnicy” siedem. Trzy z nich wystawiły
podstawówki z polskim językiem nauczania w Czeskim Cieszynie,
Hawierzowie-Błędowicach i Karwinie. Wraz z reprezentacjami szkół przyjechali
również samorządowcy. Tego rodzaju wsparciem cieszyła się m.in. młodzież z
Cierlicka, Jabłonkowa oraz miasta gospodarza. – Wartością tego projektu jest
wsłuchanie się w to, co ktoś starszy, bardziej doświadczony chce nam
opowiedzieć. Wygrywa ten, kto potrafi dobrze słuchać – podkreślił wiceburmistrz
Czeskiego Cieszyna Vít Slováček.
GALERIE Historie sąsiadów
O
tym, że pisanie historii rozpoczyna się od słuchania, przekonali się sami
uczniowie. Pracę nad projektem rozpoczynali od rozmowy z wybranym przez
siebie bohaterem. Dopiero na tej podstawie tworzyli dokument filmowy, w którym
wypowiedzi świadka historii przeplatali zdjęciami archiwalnymi oraz grafiką,
łącząc w ten sposób przeszłość z teraźniejszością. Jak zauważyła bowiem
prowadząca to finałowe spotkanie koordynatorka projektu „Post Bellum” Barbara
Konderla, „przeszłość nie jest zamknięta w podręcznikach szkolnych, ale jest
stale żywa, przemawia do nas, ma wpływ na nasze decyzje, a często powraca w
postaci, w jakiej byśmy się tego nie spodziewali”. Przywoływane zaś wspomnienia
przypominają o takich fundamentalnych wartościach, jak wolność, odwaga i
odpowiedzialność.
Dziadkowie
też mogą opowiadać
Zanim
ruszyła seria prezentacji, niejako na rozgrzewkę, zabrzmiały dwie piosenki w
wykonaniu uczennicy Polskiego Gimnazjum im. Juliusza Słowackiego w Czeskim
Cieszynie Klaudii Kantor. Potem uwaga obecnych skupiła się na wielkoformatowym ekranie,
na którym wyświetlano wyniki kilkumiesięcznej pracy szkolnych zespołów. Zgodnie
z założeniami projektu, swoich bohaterów wybrały one ze swojego otoczenia,
spośród sąsiadów, dziadków lub znanych postaci życia publicznego.
W
gronie swoich bliskich znaleźli świadków historii uczniowie Szkoły Podstawowej
i Przedszkola z Polskim Językiem Nauczania w Karwinie oraz Szkoły Podstawowej
Grabina w Czeskim Cieszynie. Ta pierwsza przybliżyła perypetie życiowe
sięgające czasów II wojny światowej emerytowanej nauczycielki i działaczki
harcerskiej Stefanii Piszczek.
– To
było akurat po całym zamieszaniu wokół „Tacy Jesteśmy” i tak się złożyło, że
najpierw odmówiłam udziału. Ale ponieważ mam w tej grupie prawnuka, ostatecznie
zgodziłam się na to i zaprosiłam ich do siebie. Wynik ich pracy dziś oglądałam
pierwszy raz. Jestem pod wrażeniem, że z tego mojego opowiadania potrafili
zrobić taki materiał i oddać sens tej historii – powiedziała „Głosowi” Stefania
Piszczek, siedząca w pierwszym rzędzie razem z pozostałymi bohaterami
reportaży.
Z
kolei losy pastora ewangelickiego Jana Wacławka zostały przedstawione przez
jego wnuczkę i jej szkolne koleżanki. – Wolność, prawda i miłość muszą
zwyciężyć. O nie należy walczyć. Jednak najtrudniej jest walczyć o miłość,
która wymaga, by czasami zrezygnować z czegoś, poświęcić się dla bliźniego
– przekonywał duchowny w zamieszczonym w reportażu przesłaniu do potomnych.
Piosenkarka
i polityk
Na
osobistości, których nazwiska znane są daleko poza naszym regionem, postawiła
młodzież ze Szkoły Podstawowej i Przedszkola z Polskim Językiem Nauczania w
Hawierzowie-Błędowicach i Polskiej Szkoły Podstawowej w Czeskim Cieszynie.
Błędowiczanie opowiedzieli historię pochodzącej z Trzyńca aktorki musicalowej,
piosenkarki zwanej czarnym motylem czeskiego szansonu oraz nauczycielki muzyki
Renaty Drössler z domu Worek. – Podążajcie za swoimi marzeniami, nie
dajcie się zniechęcić, ale wierzcie w siebie i przyjcie do przodu, bo mówi się,
że psy szczekają, ale wóz jedzie dalej – nawoływała do odwagi młode pokolenie.
Czeskocieszyńscy
uczniowie zaprosili do udziału w projekcie Andrzeja Febra, senatora oraz wójta
Stonawy, który uratował tę wioskę przed zagładą. – To było bardzo miłe zaskoczenie,
kiedy uczniowie zwrócili się do mnie. Dzięki temu projektowi miałem okazję
powrócić do wspomnień i podsumować swoje życie. Jestem górnikiem, człowiekiem
twardym, ale łezka zakręciła mi się w oku, kiedy obejrzałem dziś efekt naszej
współpracy. Gratuluję uczniom realizacji, bo chyba lepiej nie można było tego zrobić
– ocenił polityk.
Dobra
dziennikarska robota
Ciekawego
sąsiada w sensie dosłownym wybrali do swojego reportażu uczniowie Szkoły
Podstawowej w Cierlicku. Zapalony radiowiec Milan Rašík opowiedział w nim o
tym, jak zakładał zaraz po aksamitnej rewolucji popularną w swoim czasie
cierlicką rozgłośnię Radio Hrad. Z kolei czeska młodzież z Gnojnika postanowiła
upamiętnić dorobek życiowy emerytowanej nauczycielki Anny Ševečkowej,
angażującej się przez pół stulecia w szkolnym teatrze amatorskim. Najmłodszym
świadkiem historii była natomiast Kristýna Nešetřilowa, która przyjechała do
Jabłonkowa ze stolicy, żeby opowiedzieć uczniom o poszukiwaniach swoich
żydowskich przodków – Olgi, Emila i ich córki Lisellot Fischgrundów
mieszkających przed wybuchem II wojny światowej w okazałej willi w Jabłonkowie.
„Historie
naszych sąsiadów” opowiedziane przez młodzież szkolną były odkrywcze,
fascynujące i zarazem dające do myślenia. Ich pracę, jak również zaangażowanie
nauczycieli prowadzących docenili w czwartek jurorzy, wywodzący się z szeregów
pedagogów, dziennikarzy i historyków. – Rośnie nam nowa generacja, która
potrafi coś, co jest nie tylko dla dziennikarza ważne i zasadnicze – znaleźć
ciekawego bohatera, wysłuchać go, odnaleźć fascynującą historię i tak ją
opowiedzieć, żeby wryła się do pamięci – oceniła Halina Szczotka, redaktor
naczelna „Zwrotu”.
– Dzisiejsze
popołudnie pokazało nam, że pamięć nie jest tylko kwestią przeszłości, ale
także tego, kim jesteśmy i w jaki sposób myślimy – podsumowała z kolei Barbara
Konderla, która przez cały czas trwania procesu twórczego współpracowała z
poszczególnymi szkołami.
Zarówno
uczestniczący w projekcie uczniowie, jak i nauczyciele otrzymali pamiątkowe
certyfikaty i upominki. – To wymagało naprawdę dużo pracy. Rozpoczęliśmy ją na
przełomie października i listopada, a od stycznia spotykaliśmy się już
regularnie co tydzień. Dzięki temu projektowi nauczyliśmy się z sobą
współpracować, organizować różne rzeczy, odnaleźć czas na sprawy, na które
wcześniej nie poświęcaliśmy go – przyznała w rozmowie z „Głosem” Magdalena
Pastuszkowa, członkini karwińskiej ekipy, działającej pod kierunkiem dyrektora
Tomasza Śmiłowskiego.
Nad
pracą dzieci z Błędowic czuwała Anna Pomykacz, Cieszyniaków prowadziła Ewa Mencner.