To nie jest pogrzeb górnictwa… | 05.02.2026
Druga część środowych uroczystości związanych z zakończeniem
wydobycia węgla w Zagłębiu Ostrawsko-Karwińskim odbyła się po południu w
Ostrawie. Przez miasto przeszedł pochód górniczy, w katedrze Boga Zbawiciela została
odprawiona msza święta za górników.
Ten tekst przeczytasz za 3 min. 30 s
Pochód górniczy dochodzi do katedry Boga Zbawiciela.
Pochód z udziałem stowarzyszeń górniczych z Czech, Polski i
Słowacji, na czele z górniczą orkiestrą dętą, uformował się przed ratuszem w
Śląskiej Ostrawie. Miejsce miało symboliczne znaczenie, ponieważ właśnie w tej
części dzisiejszej metropolii znaleziono przed ok. 250 laty węgiel kamienny.
Celem pochodu była katedra Boga Zbawiciela w Morawskiej
Ostrawie. Do umundurowanych górników, kierownictwa spółki węglowej OKD i jej
gości dołączyła pokaźna grupa mieszkańców i przyjezdnych. Przed katedrą stanęła
replika ostatniego wózka z węglem z kopalni ČSM, przy niej trzymali wartę
honorową ratownicy górniczy. Ratownicy i górnicy w mundurach, ze sztandarami i czeską
flagą narodową pełnili także straż w katedrze. Mszy świętej przewodniczył
biskup ostrawsko-opawski Martin David. – To wydarzenie być może napełnia nas smutkiem, ale nie
chciałbym, aby atmosfera była pogrzebowa. To nie jest pogrzeb górnictwa.
Chciałbym, abyśmy pozwolili, żeby przez smutek przebiło się światło wdzięczności,
ponieważ mamy powody, aby dziękować: za dwa i pół wieku ciężkiej i ofiarnej
pracy, za to, co górnictwo dało regionowi ostrawsko-karwińskiemu. Nie możemy
także zapomnieć o tych, którzy zginęli podczas wykonywania pracy górniczej –
powiedział biskup na początku liturgii. W homilii bp David nawiązał do fragmentu z Ewangelii o tym,
jak Jezus wsiadł do łodzi rybackiej i kazał Piotrowi wypłynąć na głębię, choć
ten nie był o tym przekonany, ponieważ przez całą noc niczego nie złowili.
Porównał górników pracujących w głębi ziemi do rybaków wypływających na głębię.
Podkreślił także, że choć władze w pewnych okresach historii starały się
wyrugować Boga z życia górników, nie udało się go usunąć z górniczego
pozdrowienia „Zdařbůh”
(„Szczęść Boże”). Wielokrotnie zabrzmiało ono w środę zarówno w Stonawie, jak i
w Ostrawie.

Biskup Martin David porównał w homilii górników do
biblijnych rybaków. Fot. Danuta Chlup
W homilii bp David nawiązał do fragmentu z Ewangelii o tym,
jak Jezus wsiadł do łodzi rybackiej i kazał Piotrowi wypłynąć na głębię, choć
ten nie był o tym przekonany, ponieważ przez całą noc niczego nie złowili.
Porównał górników pracujących w głębi ziemi do rybaków wypływających na głębię.
Podkreślił także, że choć władze w pewnych okresach historii starały się
wyrugować Boga z życia górników, nie udało się go usunąć z górniczego
pozdrowienia „Zdařbůh”
(„Szczęść Boże”). Wielokrotnie zabrzmiało ono w środę zarówno w Stonawie, jak i
w Ostrawie.
GALERIE Pochód górniczy i msza
Modlitwę wiernych czytali przedstawiciele siedmiu zawodów
górniczych. Dary ofiarne nieśli: dyrektor generalny OKD Roman Sikora,
rzeczniczka spółki Barbora Černá-Dvořákowa oraz – w imieniu wszystkich miejscowości,
w których działały kopalnie – senator obwodu karwińskiego Andrzej
Feber i prezydent Ostrawy Jan Dohnal. Prócz chleba i wina ofiarowano także
bryłę węgla i kask górniczy. Chór młodzieżowy „Permoník” z Karwiny śpiewał do mszy. Były także
polskie akcenty – język polski zabrzmiał podczas czytania z Pisma Świętego i
modlitwy eucharystycznej.
Straż honorowa w katedrze. Fot. Danuta Chlup
Msza zakończyła się czeskim hymnem narodowym i hymnem
górniczym. Długo biły katedralne dzwony, obwieszczające koniec pewnej epoki.