XIX Festiwal Piosenki Dziecięcej. Pierwsze koty za płoty | 11.03.2026
Połowa pierwszego etapu XIX Festiwalu Piosenki
Dziecięcej, imprezy skierowanej do uczniów polskich szkół podstawowych na
Zaolziu, już za nami. Dziś w Ośrodku Kultury „Strzelnica” odbyły się eliminacje
tego popularnego konkursu. Jutro część druga. Ten drugi, czyli finał, odbędzie
się w sobotę 16 maja w Domu Kultury im. Petra Bezruča w Hawierzowie.
Niektórym z wykonawców towarzyszył zespół tancerzy... Fot. NORBERT DĄBKOWSKI
W tegorocznych festiwalowych przesłuchaniach startowali uczestnicy w trzech kategoriach
wiekowych solistów oraz w kategoriach duetów i zespołów. Jury utworzone
z kompozytorów, muzyków, pedagogów, związanych z ważnymi ośrodkami
muzycznymi w RC i w Polce, w składzie: Jiří Pospíšil, Michal Smolan, Zbigniew
Siwek, Karol Pyka i Aleksandra Zeman, wysłuchało wielu wykonawców, by później na tej podstawie wyłonić spośród nich finalistów. – W tym
roku mamy nieco mniej uczestników niż w poprzedniej edycji, która pod względem
liczby zgłoszeń była wyjątkowa. Swoje reprezentacje wystawiło w tym roku pięć
małoklasówek – z Olbrachcic, Oldrzychowic, Stonawy, Milikowa i Mostów koło
Jabłonkowa. Jeśli natomiast chodzi o pełnoklasowe szkoły podstawowe, to w tym
konkursie biorą udział wszystkie z wyjątkiem tradycyjnie już Lutyni Dolnej
i zaskakująco również Karwiny – poinformował „Głos” Leszek Kalina, prezes Polskiego
Towarzystwa Artystycznego „Ars Musica”, które zorganizowało eliminacje wspólnie
z Centrum Pedagogicznym dla Polskiego Szkolnictwa Narodowościowego w Czeskim
Cieszynie.
W środę o godz. 9.00 wyszły na scenę Irena Włosok z córką Alą, by
zainaugurować pierwszy dzień przesłuchań. Aby przełamać niepewność uczestników,
przekonywały, że tremę mają „nawet najwięksi artyści, tylko że nauczyli się ją zmieniać w
energię do śpiewania”. Radziły też, żeby zaśpiewać jak najlepiej, a przy tym
dobrze się bawić.
– Bo w muzyce chodzi przede wszystkim o radość, o emocje i
odwagę, by stanąć na scenie i powiedzieć: „Hej, to ja, posłuchajcie mojej
piosenki”.Właśnie z takim podejściem wyszła na scenę pierwsza uczestniczka
środowych eliminacji startująca w kategorii uczniów klas 1.-3., Amelka Zientek
z Polskiej Szkoły Podstawowej w Czeskim Cieszynie. – Miałam piosenkę o lecie.
Dobrze mi się śpiewało, wcale się nie bałam – stwierdziła po występie.
Eliminacje do FPD: dz. 1. | Zdjęcia: Norbert Dąbkowski
GALERIE Eliminacje do FPD: dz. 1. | Zdjęcia: Norbert Dąbkowski
O tym, że nie warto się bać, przekonywała swoją koleżankę szkolną Terezkę
Sikorę Zosia Uher z błędowickiej podstawówki. – Byłam już tutaj w drugiej
klasie i wiem, że nie warto się bać. Po prostu wyjdziesz na scenę, trochę
ochłoniesz, zaśpiewasz i wrócisz – zdradziła jej swój sposób na udany występ. Jednak nawet jurorzy wiedzą, że nerwy mogą zrobić swoje. Dlatego też
związany od lat z tym konkursem Jiří Pospíšil życzył młodym wykonawcom, żeby im
„nie trzęsły się kolana i głos”. – To, że zostaliście tutaj wybrani, oznacza,
że jesteście dobrzy – zaznaczył. Cały tekst do przeczytania w piątkowym drukowanym „Głosie”.