Z redakcyjnej poczty: muzyczne podsumowanie | 12.03.2026
4 marca
w Domu Polskim w Karwinie-Frysztacie odbyło się walne zebranie chóru męskiego „Hejnał-Echo”. Program sładał się z klasycznego „menu”,
czyli od otwarcia przez prezesa chóru,po kontrolę zapisu z ostatniego zebrania walnego.
Ten tekst przeczytasz za 2 min. 15 s
Chór „Hejnał-Echo” to grupa „chłopów” zjednoczona w jednym celu, dążąca do niego wspólną, czasami niekonwencjonalną drogą. Fot. ARC
Gościem,
przedstawicielem zarządu koła PZKO we Frysztacie, którego z uwagą wysłuchaliśmy
z racji przedstawienego obrazu współpracy z zarządem koła, jak i też wsparcia
tegoż zarządu dla naszej działalności, był Leszek Koch. Ocenił nasz wkład w śpiewactwo
na Zaolziu i reprezentacji koła frysztackiego w bliższych i dalszych regionach
kraju, a także w Polsce. Z uznaniem wyrażał się o pracy społecznej chórzystów
poza zobowiązaniami chóralnymi. Chodzi o wspomaganie pracy wolontariackiej w
organizowaniu przedsięwzięć kulturalnych, jak np. Dolańskiego Grómu czy
świetlic PZKO-wskich w ramach koła.
Prezes
chóru, Kazimierz Kondziołka w swoim podsumowaniu powtórzył w skrócie większość
tych tematów, poszerzając je o oczywistości, którymi są próby i występy, a
także nieoczywiste aktywności w ramach koleżeńskich wypadów członków naszego
chóru na narty, wycieczki, lub spływy kajakowe. To wszystko w ramach umacniania
dobrych relacji wewnątrz naszej małej społeczności śpiewaczej. To naprawdę
zdaje egzamin.
Dyskusja była burzliwa, w pewnych momentach nawet bardzo burzliwa i oddawała
atmosferę tego, że każdemu z nas bardzo zależy na dalszym, dobrym kierunku
rozwoju naszej pracy.
Z wielką
uwagą wysłuchaliśmy też słów naszego dyrygenta Mykoli Bikhara, kreślącego drogę
nowych kierunków artystycznych naszego poczynania w sferze śpiewu chóralnego.
Na zakończenie
wybraliśmy nowy zarząd w składzie: Jerzy Raszyk, Jarosław Mira, Roman Filuś, Wiesław Farana, Kazimierz Kondziołka
oraz dyrygent Mykola Bikhar. Nowym prezesem chóru wybrany został ten Kazimierz
Kondziołka. Jednogłośnie na naszym zebraniu wybrzmiało, że mamy dyrygenta,
który daje nam poczucie dobrze i sensownie spędzonego czasu na próbach i z tego
płynącej pewności naszej postawy w występach. I jak to wynikało z wielu
wypowiedzi, śpiewamy po to, by dać radość słuchaczom, czerpiąc zadowolenie i
satysfakcję z naszego śpiewania.
Nasz
chór to grupa „chłopów” zjednoczona w jednym celu, dążąca do niego wspólną,
czasami niekonwencjonalną drogą.
Tadeusz Kondziołka