„Otwieramy szerzej drzwi, ale pamiętajmy, że one nigdy nie były zamknięte” | 18.09.2026
Nasza instytucja nie chce stać się muzeum. Tworzymy szeroki
repertuar, bo mamy widownię, oczekującą propozycji naprawdę ambitnych. One
budują nasz charakter pisma – powiedział PAP dyrektor Teatru Wielkiego-Opery
Narodowej w Warszawie Boris Kudlička.
Ten tekst przeczytasz za 16 min. 15 s
Boris Kudlička. Fot. PAP
Gdybyśmy powiedzieli, że pierwszy sezon, który zaprojektował
pan w całości w Teatrze Wielkim, upływa pod hasłem „Otwieramy operę”,
mielibyśmy rację?
– Otwieramy szerzej drzwi, ale pamiętajmy, że one nigdy nie
były zamknięte. Zależy mi, żebyśmy nie myśleli o budynku Teatru Wielkiego-Opery
Narodowej tylko i wyłącznie jako o scenie i widowni, ale jako o sercu miasta.
Dlatego musi być ono bardziej dostępne zarówno dla mieszkańców Warszawy, jak i
jej gości. Mamy piękne teatralne mury, ale powinniśmy sprawić, by stały się w
jakimś stopniu przezroczyste, aby same do siebie zapraszały, nie tylko wtedy,
kiedy gramy przedstawienia. Dlatego tworzymy nowe przestrzenie. Chcemy, aby
centrum informacyjne teatru, które niebawem powstanie, było miejscem spotkań,
gdzie można przeczytać naszą sezonową książkę programową, porozmawiać z
pracownikami.
Owo otwarcie dotyczy zatem instytucji na wszystkich
poziomach?
– Otwieramy się nie tylko repertuarowo, jeśli chodzi o
liczbę premier w sezonie, ale także na wielu poziomach dostępności.
Podpisaliśmy właśnie porozumienie z Telewizją Polską dzięki któremu przez dwa
lata transmitowanych będzie osiem naszych spektakli, cztery w każdym sezonie.
Będą one dostępne dla osób, które nie mogą się u nas pojawić. Nasze spektakle
pokazujemy także na międzynarodowej platformie OperaVision oraz – od nowego
sezonu – wybrane tytuły w telewizji Arte.
Czy jest to sposób na stworzenie archiwum Teatru Wielkiego-Opery
Narodowej, bo na antenach pojawią się nieco starsze rzeczy? Czy w TVP będą
także pokazywane premierowe spektakle?
– Jedno i drugie jest ważne. Spektakle są ulotne, zdarza się
przecież, że produkcję pokazujemy tylko kilka razy i potem znika z repertuaru.
Poprzez rejestrację możemy ją udokumentować. Oczywiście zawsze istnieje ryzyko,
że część widowni obejrzy inscenizację tylko na ekranie własnego telewizora. W
jakiś sposób dotknęło to nowojorską Metropolitan Opera. Jest, przynajmniej
trochę, ofiarą własnego ogromnego sukcesu, kiedy w jednym momencie 600 tys.
widzów na całym świecie może oglądać ten sam spektakl. Jednak Teatr Wielki-Opera
Narodowa jest wciąż ekstremalnie niedostępną instytucją. Poprzedni rok
zamknęliśmy z wynikiem 99,8 proc. frekwencji. Ten, w kontekście zainteresowania
zakupem biletów, przyniesie wynik jeszcze wyższy, a przecież gramy o 20 proc.
spektakli więcej. Robimy w tym sezonie cztery premiery więcej niż w poprzednim,
większa jest także liczba przedstawień. Mamy co pokazywać ludziom na żywo i za
pośrednictwem nagrań i transmisji. Rozmawiamy
Do końca pozostało 80% artykułu.
Jeżeli jesteś zainteresowany dostępem do strefy PREMIUM, załóż konto i wybierz jeden z pięciu dostępnych pakietów. Miesięczny dostęp tylko 49 CZK! Wypróbuj jeszcze dziś.
Chcete li pokračovat ve čtení článku, založte si účet a vyberte si jeden z pěti balíčků. Měsícní předplatné jen za 49 Kč! Vyzkoušejte ještě dnes.