Istebna: 3. Puchar „Beskidu Śląskiego” spełnił marzenia | 17.01.2026
To była walka o każdą
setną sekundy, pozytywne sportowe emocje oraz wspaniała zabawa w gronie osób,
których wspólną pasją są dwie deski. W sobotę na Złotym Groniu w Istebnej odbył
się 3. Puchar „Beskidu Śląskiego”, współzawodnictwo w narciarstwie alpejskim
dla kobiet i mężczyzn powyżej 16 lat.
Ten tekst przeczytasz za 2 min. 30 s
Najwięcej zawodników, bo aż 10, wystawiła rodzina Martynków. Fot. BEATA SCHÖNWALD
Pomysł
zorganizowania dla młodzieży szkół średnich i dorosłych kontynuacji dziecięcego
Zjazdu Gwiaździstego kierownik zawodów Arnold Sikora nosił w głowie przez wiele
lat. Po raz pierwszy Komisja Sportowa Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Sportowego
„Beskid Śląski” uskuteczniła go w marcu 2023 roku. Wzięło w niej udział 75
zawodników.
Tym
razem stanęło na starcie 58 osób. Rywalizacja toczyła się w ośmiu kategoriach –
kobiet w wieku 16-35 lat, 36-50 lat i powyżej 50 lat oraz mężczyzn w wieku 16-20
lat, 21-35 lat, 36-50 lat, 51-60 lat i powyżej 60 lat. Najmocniej obsadzonymi
kategoriami były kategoria mężczyzn w wieku 36-50 lat oraz powyżej 60 lat.
–
Celem Beskidu Śląskiego jest to, żeby ludzie w każdym wieku prowadzili zdrowy
styl życia, rozwijając aktywność turystyczno-sportową. Dzisiejsza impreza jest
imprezą typową sportową i tylko dla dorosłych, bo było im żal, że nie mają
swojego Zjazdu Gwiaździstego, który od dziesięcioleci organizowany jest dla
uczniów szkół podstawowych. Ponieważ Istebna i Złoty Groń oferują wspaniałe
warunki – a dziś szczególnie, bo mamy słoneczną pogodę i piękne widoki, wybraliśmy
to miejsce – powiedziała „Głosowi” prezes „Beskidu Śląskiego” Halina Twardzik.
Jako
pierwsza stanęła na starcie reprezentantka najstarszej kategorii kobiecej Vanda
Martynek z Mostów koło Jabłonkowa. – W tych zawodach uczestniczę już po raz
trzeci dlatego, bo chcę. Dobrze mi się jechało, na miarę moich możliwości – oceniła,
ledwo łapiąc oddech.
Dla
Tomasza Lipy z Czeskiego Cieszyna tegoroczna edycja była równocześnie edycją
premierową. Do Istebnej przyjechał razem z synem Mateuszem. – Na nartach jeżdżę
od dziecka, dawniej uczestniczyłem w Zjazdach Gwiaździstych. Kiedy organizowano
pierwszy Puchar „Beskidu”, akurat wypadły ferie w powiecie karwińskim i nie
mogłem wziąć w nim udziału. Dziś spełniłem swoje marzenie – przyznał pan
Tomasz. Trasę ocenił jako twardą i w związku z tym stwarzającą dla wszystkich
równe warunki.
Na
ostateczny wynik liczył się czas dwu przejazdów. W sumie rozdano 24 medale i 8
pucharów. Uhonorowano również rodzinę, która wystawiła najwięcej zawodników.
Impreza otrzymała wsparcie Konsulatu Generalnego RP w
Ostrawie.
Więcej o sportowych
emocjach oraz wyniki we wtorkowym drukowanym „Głosie”.
GALERIA Puchar BŚ