_-_transp.png)
Aż 400 metrów – taka, według pirotechnika, mogła być siła rażenia pojedynczych odłamków granatu artyleryjskiego, który znaleziono w poniedziałek w miejskiej strefie przemysłowej w Czeskim Cieszynie. Niewypał z czasów II wojny światowej znaleźli robotnicy, którzy przeprowadzali prace ziemne na terenie koreańskiej firmy Donghee.
Nie wiadomo, czy to robotnicy wykopali granat, czy też przywieziono go z ziemią z innej części miasta. Na miejsce znaleziska wyjechał od razu patrol strażników miejskich, którzy zabezpieczyli teren przed gapiami i wezwali pirotechnika z Frydku-Mistku.
Po raz ostatni wzywano do Czeskiego Cieszyn pirotechników dwa razy w roku 2010, kiedy pewna babcia przywiozła do punktu zbioru odpadów Na Górkach pocisk artyleryjski z okresu I wojny światowej. Kolejny niewypał – niemiecki pocisk flak znaleziono podczas prac na terenie podcieszyńskiej Ligoty Alodialnej. Niewypały przetransportowano wówczas na poligon w Libawej, gdzie zostały zlikwidowane.