czwartek, 14 maja 2026
Imieniny: PL: Bonifacego, Julity, Macieja| CZ: Bonifác
Glos Live
/
Nahoru

Łukasz Nowicki: „Życie jest podróżą” | 01.04.2017

Przed spektaklem „Klejnoty” w Jastrzębiu-Zdroju miałam przyjemność porozmawiać z Łukaszem Nowickim, aktorem i dziennikarzem. Nasza rozmowa dotyczyła przede wszystkim podróży, ale także aktorstwa i programu „Pytanie na śniadanie”.

Ten tekst przeczytasz za 2 min. 15 s

Kiedy przygotowywałam się do naszej rozmowy, długo zastanawiałam się, jakie określenie najbardziej do pana pasuje w tym momencie: dziennikarz, aktor czy podróżnik?

Myślę, że podróżnik. Gdyby dokonać pewnej syntezy marzeń, chciałbym wyruszyć w podróż, z której napisałbym świetny materiał, zrobiłbym zdjęcia dla miesięcznika „National Geographic”, a najpiękniej byłoby mieć możliwość zatrzymać się w trakcie tej wyprawy i coś zagrać. Wtedy byłbym dziennikarzem, podróżnikiem i aktorem w jednym. Życie jest podróżą.

W jednej z rozmów nazwał pan dziennikarstwo i aktorstwo swoimi pasjami, a podróże miłością. Gdyby musiał pan wybierać, z czego łatwiej byłoby panu zrezygnować?

Najłatwiej byłoby mi zrezygnować z dziennikarstwa, ponieważ tak naprawdę nie jestem dziennikarzem, ale prezenterem telewizyjnym. Zdecydowanie wolę odpowiadać na pytania, niż je zadawać. Z podróży nie zrezygnowałbym nigdy. Dzięki nim spoglądam na świat z innej perspektywy. Gdyby nie podróże, nie byłbym tym człowiekiem, który teraz z panią rozmawia. Gdybym przestał podróżować, to tak, jakbym zrezygnował z samego siebie.

Pamięta pan moment, kiedy na dobre zakochał się w podróżach?

Zawsze dużo jeździłem. Byłem w Kirgistanie, gościłem w Ameryce Północnej i wielu innych miejscach. Jednak moment, w którym na dobre zakochałem się w podróżach, pamiętam dokładnie. Była to wyprawa na Kubę w 2004 roku. Wtedy tak naprawdę wszystko się zaczęło. Regularnie podróżuję raptem od trzynastu lat. Trochę żal, że nie zacząłem pięć, czy sześć lat wcześniej. Jeżdżę często, ale są to raczej krótkie wyjazdy.

Wybiera pan raczej zagraniczne wyjazdy. A co z Polską?

Jeśli chodzi o Polskę, wybieram przede wszystkim góry. Od roku mam domek na Mazowszu, nad rzeką. Spędzam tam czas, jeżeli nie wyjeżdżam w podróż za granicę, czy nie mam zaplanowanej trasy po Polsce ze spektaklami. Muszę jednak się przyznać, że zwiedzanie Polski trochę mniej mnie pociąga. Kiedy mamy swoje miejsce na ziemi, wtedy ciągnie nas do niego.

Cały wywiad znajdziecie w sobotnim drukowanym „Głosie Ludu”.



Może Cię zainteresować.