Zdaniem Bittmara: Czy w tym roku poznamy nowego Bonda? | 04.02.2026
Rok
2026 szalenie potrzebuje prawdziwych bohaterów. Wydarzenia z ostatnich dni i
tygodni aż się proszą, żeby poddać je rzetelnej, pozbawionej emocji analizie. A
kto, jak nie… James Bond powinien się w to bawić?
Ten tekst przeczytasz za 1 min. 15 s
Kto będzie siódmym Bondem w historii? Zdjęcia: mat. prasowe
W 2021
miał premierę jak na razie ostatni film z przygodami słynnego brytyjskiego
agenta 007 stworzonego przez Iana Fleminga, a wypromowanego na ekranie przez
symbole męskiego aktorstwa – Seana Connery, Rogera Moore’a, Pierce’a Brosnana
czy ostatniego na liście – Daniela Craiga. I jeśli wierzyć doniesieniom, w
połowie tego roku doczekamy się nowego wcielenia Bonda.
O tym,
kto przejmie pałeczkę po Craigu, wciąż wiadomo niewiele, bezradne są nawet
zawsze w miarę dobrze poinformowane brytyjskie tabloidy. Jak twierdzi jednak
znawca tematu, dziennikarz Justin Kroll, nowy agent 007 będzie znacznie
brutalniejszy od wszystkich poprzedników. Jego śledztwo ma też być tak bardzo
nowatorskie, że na nowo zdefiniuje gatunek thrillerów szpiegowskich.
Mocno wierzę, że w czasie filmowej premiery nowego Bonda w
reżyserii Denisa Villeneuve’a, planowanej nieoficjalnie na przełom 2027/2028, świat nie będzie już
siedzieć na beczce z prochem. W przeciwnym razie każdy, nawet najlepszy
scenariusz nowego Bonda będzie tylko i wyłącznie cienką herbatą na drugie śniadanie.
Bo prawdziwe dramaty będą się rozgrywać w dalszym ciągu tuż obok, w realnym
świecie.