Nydek: prawie 300 owiec „ostrziganych” | 22.08.2026
Strzigani owiec to tradycyjna już impreza w Nydku na
Pasionku. Kiedyś częściej, dziś już raz w roku strzyże się owce metodą
nowozelandzką, również na czas. W sobotę malownicza polana zapełniła się
pasjonatami sztuki „strzigania” owiec.
Ten tekst przeczytasz za 1 min. 15 s
Panowie strzyżący owce mieli pełne ręce roboty... Fot. NORBERT DĄBKOWSKI
Strzigani owiec | Zdjęcia: Norbert Dąbkowski
– Impreza ma już 12 lat, w tym roku mamy rekordową liczbę
owiec, bo niemal 300 – 230 starych i około 50 młodych jagniąt, które chcemy
sobie zostawić na przyszły rok. Ludzi do strzyżenia mamy przy tym mniej, stąd mają
o wiele więcej pracy – mówił „Głosowi” Michał Milerski, organizator wydarzenia.
GALERIE Strzigani owiec | Zdjęcia: Norbert Dąbkowski
Pogoda w sobotnie popołudnie dopisała pomimo nieciekawych
zapowiedzi. Ludzi przyszło sporo, z zainteresowaniem przysłuchiwali się uwagom
Milerskiego, który komentował zabiegi strzyżących. M.in. wspominał, że
pracujący wykorzystują metodę tzw. nowozelandzką, która polega na unieruchomieniu
owiec między nogami, posadzeniu ich z nogami do przodu. Stąd zachowują się one spokojnie
podczas strzyżenia. Można to zobaczyć na zdjęciach i krótkim materiale filmowym
powyżej.
Podczas wydarzenia nie było cicho. Oprócz dźwięku maszynek
do strzyżenia, atmosfery dodawały zespoły folklorystyczne – kapele „Bukoń” i „Czerchla”
oraz różni „gajdosze”. Niektóry z z nich dotarli nawet ze Słowacji.
Głodni mieli
z kolei okazję zjeść placki ziemniaczane czy gulasz, a trunków również nie
brakowało.