W
dzisiejszym popołudniowym zwiedzaniu Zaolzia towarzyszyli mu prezesi Fundacji
„Pomoc Polakom na Wschodzie”, Kongresu Polaków w RC i Polskiego Związku
Kulturalno-Oświatowego, Mikołaj Falkowski, Mariusz Wałach i Helena Legowicz. W
połowie trasy dołączyła do nich również konsul generalna RP w Ostrawie Anna
Olszewska. – Bardzo się cieszę, że jesteśmy tu razem, bo to ziemia niezwykła,
która trzyma historię – zwróciła się do gościa i jego żony, podkreślając
rodzinny charakter tego spotkania wynikający z faktu bycia Polakami.
Pierwszym
przystankiem Andrzeja Poczobuta na trasie po Zaolziu był cmentarz w Stonawie,
gdzie zapoznał się ze zdarzeniami ze stycznia 1919 roku, odwiedzając groby
ofiar wojny polsko-czeskiej – 21 polskich milicjantów i żołnierzy 8. i 12.
Pułku Piechoty z Wadowic oraz jednej ofiary cywilnej.
Stamtąd
udał się do Polskiej Szkoły Podstawowej w Olbrachcicach. O placówce, której
historia pisze się już od 1828 roku i która ze względu na duże zainteresowanie,
z trudem może pomieścić wszystkie dzieci, opowiedziała mu jego dyrektorka
Jolanta Kożusznik. Jak zauważył dziennikarz, Polacy na Białorusi o takich
warunkach, jakie panują w zakresie szkolnictwa mniejszościowego w RC, mogą
tylko marzyć. Państwo białoruskie nie pozwala bowiem na działalność zarówno
polskich szkół państwowych, jak i prywatnych, w związku z czym polskie dzieci
mogą się uczyć języka polskiego tylko w szkołach społecznych. To jednak nie
pokrywa rzeczywistego zapotrzebowania.
Po
Stonawie kolejnymi lekcjami miejscowej historii były odwiedziny pomnika
upamiętniającego mord niemieckiego okupanta dokonanego na głównie polskiej
ludności cywilnej w Żywocicach 6 sierpnia 1944 roku oraz pomnika tragedii
lotniczej na Kościelcu, w której zginęli Franciszek Żwirko i Stanisław Wigura.
GALERIE Andrzej Poczobut
W stojącym
opodal Domu Polskim im. Żwirki i Wigury Andrzeja Poczobuta przyjęła prezes MK
PZKO w Cierlicku-Kościelcu Elżbieta Štěrba-Molenda, a Jan
Przywara oprowadził
go po Izbie Pamięci legendarnych polskich lotników.
Andrzej
Poczobut, porównując warunki, w jakich żyją Polacy w RC i na Białorusi,
stwierdził, że trudno znaleźć jakiekolwiek podobieństwo, poza tym, że „i tu i
tam jest teren przygraniczny, który miał trudną historię, i tu i tam granice
się zmieniały”. – Na
tym podobieństwa się kończą. Wiadomo, że sytuacja, jaka panuje w państwie
demokratycznym należącym do Unii Europejskiej to jest jedno, a dyktatura i
życie w państwie totalitarnym, jakim jest dzisiaj Białoruś, to zupełnie coś
innego. Bardzo bym chciał, żeby jeszcze za mojego życia Polacy na Białorusi
mieli takie same prawa, jakie mają Polacy na Zaolziu – przekonywał
opozycjonista.
Andrzej
Poczobut wróci do Polski jutro po południu. Natomiast powrót na rodzinną
Białoruś planuje na wrzesień.