sobota, 8 sierpnia 2026
Imieniny: PL: Izy, Rajmunda, Seweryna| CZ: Soběslav
Glos Live
/
Nahoru

Pracowite wakacje ratowników | 01.08.2026

Ponad 200 turystów potrzebowało pomocy ratowników Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego od 19 czerwca do 30 lipca – wynika z podsumowania ratowników z Zakopanego. Wśród najpoważniejszych zdarzeń były upadki z wysokości, ciężkie urazy i skomplikowane akcje w trudnym terenie. Dwa zdarzenia były śmiertelne.

Ten tekst przeczytasz za 4 min. 15 s
Ratownicy TOPR mają pełne ręce roboty. Fot. Topr.pl

Bilans pierwszej połowy wakacji pokazuje, że najczęstszymi powodami interwencji były urazy kończyn, zasłabnięcia, wyczerpanie, odwodnienie i nagłe zachorowania. Wśród poważnych wypadków dominowały natomiast upadki w eksponowanym terenie, często po zejściu ze szlaku lub próbach skracania drogi.

Początek wakacji był dla tatrzańskich ratowników bardzo pracowity. Już pod koniec czerwca niemal każdego dnia dochodziło do kilku interwencji. W pierwszym tygodniu lipca TOPR udzielił pomocy 55 osobom, a najbardziej intensywnym dniem była sobota 4 lipca, kiedy pomocy potrzebowało 25 turystów.

Dużym wyzwaniem była akcja z 29 czerwca w rejonie Kozich Czub i Koziej Przełęczy. Podczas burzy grupa młodych turystów rozproszyła się na Orlej Perci. Część osób była przemoczona i wyczerpana. Łącznie pomocy potrzebowało osiem osób, które ratownicy ewakuowali śmigłowcem. TOPR zwrócił uwagę, że młodzież przebywała w wysokogórskim terenie bez właściwej opieki.

Do serii zdarzeń doszło także 4 lipca. Ratownicy ewakuowali dwóch taterników, którzy utknęli na północno-wschodniej ścianie Mięguszowieckiego Szczytu Wielkiego, a następnie starszego turystę z Rysów. Tego samego wieczoru rozpoczęła się wielogodzinna akcja po wypadku naukowca w rejonie Lodowej Baszty. Mężczyzna po wyjściu z Jaskini Lodowej w masywie Ciemniaka złamał nogę. Trzynastu ratowników, wykorzystując techniki linowe, wyciągnęło poszkodowanego na szlak, a następnie w noszach przetransportowano go do Doliny Tomanowej.

Tego dnia doszło również do nietypowej akcji z udziałem dwóch turystów z Litwy, którzy utknęli pod Niebieską Turnią. Jak wyjaśnili ratownikom, próbując skrócić sobie drogę do Doliny Pięciu Stawów Polskich, skorzystali z porad sztucznej inteligencji, która wskazała im przejście Świnicką Ławką. Turyści znaleźli się w terenie wspinaczkowym, z którego nie byli w stanie samodzielnie się wycofać. Ostatecznie zostali bezpiecznie ewakuowani śmigłowcem. Ratownicy przypomnieli, że nawet najlepsze narzędzia nie zastąpią doświadczenia, znajomości terenu i właściwej oceny warunków.

Jedną z najtrudniejszych akcji była 16 lipca ewakuacja dwójki turystów, którzy spadli kilkadziesiąt metrów ze szlaku na Zawrat. Kobieta leżała w żlebie z licznymi obrażeniami, a mężczyzna zatrzymał się na wąskiej skalnej półce. Przed dalszym upadkiem powstrzymali go dwaj inni turyści. Ratownicy wykorzystali techniki linowe oraz śmigłowiec. Oboje poszkodowani trafili do szpitali w ciężkim stanie.
Tego samego dnia doszło do kolejnych poważnych zdarzeń. Turysta spadł z rejonu Koziej Przełęczy do Dolinki Pustej i doznał licznych obrażeń, a podczas zejścia z Kępy do Morskiego Oka turystka doznała poważnego urazu głowy i w stanie zagrożenia życia została przetransportowana do szpitala. Łącznie 16 lipca pomocy potrzebowało 14 osób. TOPR określił ten dzień jako wyjątkowo pracowity.

28 lipca ratownicy musieli pieszo ewakuować turystę z podejrzeniem złamania podudzia, ponieważ z powodu złej widoczności śmigłowiec nie mógł wystartować. Tego dnia doszło również do tragicznego zdarzenia na szlaku na Rysy. Zagraniczny turysta nagle stracił przytomność. W czasie dolotu śmigłowca świadkowie rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową, którą następnie przejęli ratownicy TOPR. Mężczyzny nie udało się uratować.

Kolejnym wyjątkowo pracowitym dniem był 29 lipca. Pomocy potrzebowało 16 turystów. W ciągu zaledwie dwóch godzin załoga śmigłowca interweniowała w Żlebie Żandarmerii, na Kozich Czubach, w Dolinie Jaworzynki oraz dwukrotnie w Dolinie Pięciu Stawów Polskich. Ratownicy pomagali także turystom na drodze do Morskiego Oka i w rejonie Czerwonej Przełęczy.

TOPR zwraca uwagę także na bezpieczeństwo ratowników podczas pracy śmigłowca w górach. Ratownicy apelują, by nie zbliżać się do maszyny i zabezpieczać luźne przedmioty. Nawet niewielki kamień lub inny przedmiot poderwany przez wirujące łopaty może stanowić dla ratowników śmiertelne zagrożenie. 




Może Cię zainteresować.