_-_transp.png)
Przed 170 laty, kiedy galicyjscy chłopi mordowali polską szlachtę, wyłapując i oddając powstańców krakowskich w ręce austriackich żandarmów, w Cieszynie chłopscy synowie zaczynali śnić swój sen o niepodległej Polsce. Na ich czele stał Paweł Stalmach, synek z Bażanowic, zafascynowany Adamem Mickiewiczem i przepowiadający wskrzeszenie Polski – mówił w środę na otwarciu wystawy „Budziciele. W 125 rocznicę śmierci Pawła Stalmacha” Krzysztof Szelong, dyrektor Książnicy Cieszyńskiej. Jej najnowsza ekspozycja przybliża działalność pionierów polskiego obozu narodowego na Śląsku Cieszyńskim.
Autorami wystawy, którą można oglądać do 11 lutego 2017 roku, są Anna Rusnok i Wojciech Święs. Składa się ona z materiałów przechowywanych nie tylko w Książnicy Cieszyńskiej, ale także w Muzeum Śląska Cieszyńskiego. Połowa ekspozycji poświęcona została Pawłowi Stalmachowi. Można więc oglądać m.in. dokumenty osobiste, zachowaną w zbiorach Książnicy korespondencję Stalmacha oraz książki, czasopisma, broszury i statuty jego autorstwa. Zaprezentowano też znane wizerunki działacza, inwentarze Biblioteki dla Ludu Kraju Cieszyńskiego i Czytelni Ludowej wraz z pierwszymi książkami przekazanymi do tych placówek, a także liczne materiały stowarzyszeń, w których udzielał się Stalmach.
– Nasza wystawa ma pomóc przywrócić do powszechnej świadomości postać Pawła Stalmacha, ale nie zapomnieliśmy również o jego kolegach, Andrzeju Cinciale, Andrzeju Kotuli, Jerzym Heczce czy Janie Bujaku – mówiła Anna Rusnok, przypominając, że z czasem do tego elitarnego grona historycy dokooptowali także pedagoga i autora polskich podręczników szkolnych Jana Śliwkę. – Ciekawe jest to, że wszyscy oni byli uczniami gimnazjum ewangelickiego w Cieszynie – mówiła Rusnok, dodając, że równolegle z cieszyńskimi ewangelikami nad budzeniem polskiej świadomości narodowej wśród „pospolitego ludu” pracowali księża katoliccy na czele z Mateuszem Opolskim czy twórcą pierwszego polskiego kancjonału katolickiego na Śląsku Cieszyńskim Antonim Januszem.
– Wszyscy oni byli synami chłopskimi, którzy w myśl zamierzeń swoich rodziców mieli „zostać Niemcami”. Mimo to, w dorosłym życiu każdy z nich znalazł sposób na szerzenie polskości wśród mieszkańców regionu, choć wygórowane nieraz ambicje oraz silne osobowości „budzicieli” przekładały się także na konflikty i brak współpracy. Ostatecznie jednak „szermierze polskości”, funkcjonując w nieprzychylnych ich pracy warunkach politycznego i ekonomicznego uprzywilejowania niemieckiej grupy narodowej, stworzyli imponujący dorobek kulturalny, na bazie którego w późniejszych latach rozwinął skrzydła prężny polski ruch narodowy zdolny rzucić wyzwanie państwowej machinie germanizacyjnej – przypominają autorzy najnowszej ekspozycji Książnicy.
tu coś wpisz...