Mosty k. Jabłonkowa: Pruski atak na Wielki Szaniec | 19.07.2026
Po raz pierwszy w Mostach koło Jabłonkowa na Wielkim Szańcu zawitała rekonstrukcja historyczna związana z XVIII wiekiem. Wydarzenie przeniosło publiczność w czasie o 285 lat - w okres I wojny śląskiej, kiedy król pruski Fryderyk Wielki zaatakował monarchię habsburską i najechał Śląsk.
Ten tekst przeczytasz za 3 min. 30 s
Historia sprzed 285 lat została odwzorowana z pieczołowitą dokładnością. Fot. Łukasz Klimaniec
W sobotę 18 lipca mostecki Wielki Szaniec stał się żywą lekcją XVIII-wiecznej historii nawiązując do wydarzeń z grudnia 1740 roku i pierwszej wojny śląskiej, w której król pruski Fryderyk Wielki najechał Śląsk, będący wówczas częścią Monarchii Habsburskiej. W styczniu 1741 roku pruskie wojska dotarły na Śląsk Cieszyński i w lutym pojawiły się pod Wielkim Szańcem, gdzie 8 lutego 1741 roku, doszło do bitwy, ale dowódca załogi, baron O'Reilly, wobec przewagi przeciwnika zdecydował się na kapitulację.
– Wielki Szaniec ma bardzo bogatą historię, dlatego to wykorzystujemy. To miejsce znakomicie nadaje się na takie imprezy – mówili Taťána Groušlová i Dawid Topol z mosteckiego GOTIC.
Z dotarciem pruskich wojsk pod mostecki szaniec wiąże się też miejscowa, ponura legenda. Według niej Prusacy pędzili przed swoimi oddziałami siłą zebranych mieszkańców Jabłonkowa, aby uniemożliwić obrońcom twierdzy prowadzenie ognia. Sama twierdza kryje przy tym historyczny paradoks – została pierwotnie wybudowana w celu obrony przed zagrożeniem z południa, czyli Imperium Osmańskim, jednak w połowie XVIII wieku musiała bronić dostępu do Węgier przed Prusakami nadciągającymi z północy.
Polski zaciąg rekonstruktorski, czyli Karolina, Mateusz i Dawid Mileszko, Wojciech Góral, Zachariasz Filek i Tomasz Karpiński.
Tych oraz innych ciekawostek historycznych mogła dowiedzieć się licznie zgromadzona publiczność. Rekonstruktorzy zaprezentowali nie tylko sposób prowadzenia walk, ale także warunków obozowych oraz musztry w pruskiej armii.
W odtworzeniu potyczek na mosteckich szańcach brali udział m.in. polscy rekonstruktorzy z Poznania, Opolszczyzny i Częstochowy. Wśród nich Dawid Mileszko, Wojciech Góral, Zachariasz Filek i Tomasz Karpiński.
– Rekonstruujemy armię pruską z okresu trzech wojen śląskich. To okres lat 1740-1762 – mówił Dawid Mileszko, który był przykładem, że rekonstrukcja historyczna to rodzinna pasja – w Mostach koło Jabłonkowa zjawił się wraz z żoną Karoliną i synem Mateuszem ubranymi w pruskie stroje. – Mamy mieszaninę różnych uniformów. Koledzy w różowych czapkach to fizylierzy, czyli piechota. Ten regiment stacjonował w twierdzy Świdnica, a nasz w twierdzy Wrocław – wyjaśniał wskazując na mundury kolegów.
Piotr Bielicki z częstochowskiej grupy rekonstrukcji historycznej poświęconej Regimentowi Pieszemu Koronnemu Królewicza przyznał, że wraz ze znajomymi przyjechaliśmy, żeby wesprzeć kolegów z Czech.
– Jedni wspierają stronę austriacką, inni stronę pruską. Jesteśmy w Mostach koło Jabłonkowa pierwszy raz, bardzo nam się tu podoba – podkreślił.
Przez cały dzień na terenie fortyfikacji można było zobaczyć rekonstruktorów w mundurach wojsk austriackich i pruskich, pokazy ich wyszkolenia, życia obozowego oraz posługiwania się bronią. Dodatkową atrakcją były pokazy kawalerii oraz strzelanie z muszkietów i dział armatnich. Nie zabrakło także atrakcji dla rodzin z dziećmi, na których czekały zabytkowe karuzele oraz gra historyczna inspirowana baśnią i polegającą na wykonywaniu zadań sprawdzających zręczność, odwagę oraz umiejętność współpracy.
ZOBACZCIE ZDJĘCIA Z TEGO WYDARZENIA
GALERIE Szańce