MUR: Drugi wykład o sztucznej inteligencji. Groźba nie do zatrzymania | 20.02.2026
Kiedy powie się A, należy również powiedzieć B. Tą
zasadą kierowali się organizatorzy wykładów nt. sztucznej inteligencji (AI),
które odbyły się w Centrum Polskim w Czeskim Cieszynie w ramach
Międzygeneracyjnego Uniwersytetu Regionalnego PZKO. W styczniu miał miejsce
pierwszy z nich, w tym tygodniu drugi.
Ten tekst przeczytasz za 3 min. 30 s
Słuchacze stawili się w komplecie. Fot. Beata Schönwald
O
ile na pierwszym spotkaniu dotyczącym AI Bogdan Ficek opowiadał o korzyściach
wynikających ze stosowania sztucznej inteligencji w wielu dziedzinach życia, na
ostatnim, wtorkowym skupił się na ryzykach i zagrożeniach wynikających z jej
nieustannego rozwoju, kreśląc przy tej okazji dość ponure wizje dla ludzkości.
AI, jak wiele innych żywiołów, jest bowiem dobrym sługą, ale złym panem. I na
chwilę obecną nie da się jej zatrzymać. – Od sztucznej inteligencji nie ma już
odwrotu. To ogromny przemysł, na który wydaje się setki miliardów dolarów
każdego roku. Sztuczna inteligencja wkracza wszędzie w nasze życie. Pojawia
się więc pytanie, czy my potrafimy ją kontrolować, czy już nie – zaznaczył.
Zanim
przeszedł do meritum, przytoczył słuchaczom opinie wybitnych naukowców,
laureatów Nagrody Nobla oraz twórców AI na temat sztucznej inteligencji. Co z
nich wynikało? Zdaniem Ficka, raczej niewiele, bo często chodziło o poglądy z
sobą sprzeczne. Chociaż można było zauważyć pewną zależność. Profesorowie
starszego pokolenia, którzy tworzyli sztuczną inteligencję, w swoich
wypowiedziach próbowali bagatelizować niebezpieczeństwa z nią związane. Natomiast
młodsi, dla których AI stała się codziennością, dostrzegają w niej realne
niebezpieczeństwo dla gatunku ludzkiego. W czym ono tkwi? Przede wszystkim w
jej autonomii, która powoduje, że człowiek traci nad nią kontrolę, a jej
kolejne ruchy są trudne do przewidzenia i nieodwracalne zarazem.
Bogdan Ficek
wygłosił we wtorek drugi wykład o AI. Fot. Beata Schönwald
Bogdan
Ficek przedstawił słuchaczom wiele przykładów z różnych dziedzin życia,
będących dowodem na to, że sztuczna inteligencja skutecznie zagraża wolności
osobistej człowieka, potrafi nim manipulować, mało tego, może być śmiertelnie
niebezpieczna.
Takim
codziennym zagrożeniem są wszechobecne smartfony, które podglądają i
podsłuchują nasze życie w pracy, w domu i na wycieczce. – Nam wydaje się to
mało szkodliwe, jeśli ktoś wie, dokąd jeździmy na wczasy czy jakiej marki
kupujemy wino. Skoro nie jesteśmy przestępcami, nie przejmujemy się kamerami na
lotniskach czy w supermarketach. To jednak ma decydujące znaczenie dla naszej
wolności osobistej – przekonywał wykładowca. Obecnie nikt nie musi nikogo
zatrudniać, by śledził każdy nasz krok. „Agenta” dobrowolnie trzymamy w
kieszeni.
Sztuczna
inteligencja zabiera nam nie tylko naszą prywatność, ale też pracę. Kiedy na
skutek gwałtownej automatyzacji, będącej efektem sztucznej inteligencji,
człowiek staje się niepotrzebny na każdym etapie procesu wytwórczego – w
produkcji, montażu, kontroli jakości, bezrobocie, zdaniem Ficka, jest
nieuniknione. – Badania przewidują, że do 2030 roku sztuczna inteligencja zastąpi
w Polsce wiele milionów miejsc pracy i to nie tylko tych wykonujących prace
mechaniczne. Utratą zatrudnienia są zagrożeni również ludzie wykształceni, analitycy
finansowi, prawnicy. Napięcia społeczne zaczną się wtedy nasilać. Kto wie,
czy nie o to właśnie chodzi sztucznej inteligencji? – pytał prowokacyjnie gość
wtorkowego MUR-u.
Więcej
w temacie za tydzień w papierowym „Głosie”.