Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o kotach, ale baliście się zapytać | 17.02.2026
Koty funkcjonują prawdopodobnie na wyższym poziomie, niż
potrafimy to zobaczyć, ale musimy uważać, by nie przypisywać im ludzkich
kategorii – powiedziała PAP Joanna Iracka, lekarz weterynarii i behawiorystka.
Nie potrafimy stwierdzić, czy kot rozumie nasze myślenie. Ale to nie umniejsza
jego niezwykłości – dodała.
Ten tekst przeczytasz za 7 min. 60 s
Garfield, najsłynniejszy kot na świecie. Fot. mat. prasowe
Czy dziś – w świetle badań – możemy poważnie pytać, czy kot
dysponuje czymś na kształt teorii umysłu? Czy to zbyt daleko idące określenie?
– Jeżeli przez teorię umysłu rozumiemy zdolność do
uświadamiania sobie, że inni mają odmienne od naszych stany mentalne – własne
myśli, przekonania, intencje – to myślę, że jesteśmy jeszcze bardzo daleko od
stwierdzenia, że koty to posiadają w ludzkim sensie. To nie znaczy, że są
poznawczo „proste”. To znaczy, że nasze narzędzia badawcze są ograniczone. U
ludzi wiedzę o intencjach czy motywacjach czerpiemy głównie z deklaracji –
pytamy i otrzymujemy odpowiedź. Kota nie możemy zapytać w ten sposób. Możemy badać
zachowanie i aktywność mózgu, ale interpretacja pozostaje ogromnym wyzwaniem.
Badania Atsuko Saito i Kazutaki Shinozuki z 2013 r.
wykazały, że koty rozpoznają swoje imię – nawet wypowiadane przez obcą osobę.
Jeśli kot wie, że to „jego” imię, a mimo to nie reaguje – to decyzja czy brak
motywacji?
– Najpierw musimy ustalić, co znaczy: „wie, że to jego
imię”. Reaguje na określony dźwięk, który skojarzył z czymś. To może być
zapowiedź jedzenia, wpuszczenia do domu, kontaktu. Sam fakt reakcji – lub jej
braku – nie jest dowodem, że kot posiada abstrakcyjną reprezentację siebie jako
jednostki o imieniu. Z mojej praktyki i z obserwacji własnych kotów wiem, że
brak reakcji bardzo często oznacza po prostu brak zainteresowania. Jeden z
moich kotów, gdy siedzi pod drzwiami tarasowymi, przyjdzie na zawołanie tylko
wtedy, gdy rzeczywiście chce wejść do domu. Jeśli siedzi tam z własnej woli i
niczego ode mnie nie potrzebuje, może całkowicie mnie zignorować – nawet, jeśli
pukam w szybę nad jego głową. To nie jest lęk. To jest decyzja: „Nie interesuje
mnie to”.
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Pixabay
W badaniu Saito z 2019 r. wykazano, że koty odróżniają głos
opiekuna od głosu obcej osoby. Czy to oznacza, że tworzą w umyśle reprezentację
konkretnego człowieka?
– Na pewno różnicują bodźce. Głos opiekuna jest skojarzony z
określonymi doświadczeniami. Ale czy to już reprezentacja osoby w sensie
mentalnym? Ostrożnie z takimi wnioskami. Jeśli kot generalnie dobrze reaguje na
ludzi, może podejść także do obcego, który woła go po imieniu. Jeśli jest
ostrożny, nie podejdzie – mimo że dźwięk rozpozna. Reakcja zależy od motywacji
i poczucia bezpieczeństwa.
Czy z pani praktyki wynika, że koty modyfikują zachowanie w
zależności od tego, czy są obserwowane?
– Zdecydowanie tak. Klasyczny przykład to zrzucanie
przedmiotów. Wiele kotów robi to wtedy, gdy człowiek patrzy – i gdy czegoś
chce. To forma nacisku. One uczą się, że pewne zachowania wywołują
natychmiastową reakcję człowieka. Drapanie tapicerki, rwanie żaluzji, próba
strącenia doniczki – to są zachowania, które trudno ludziom zignorować. To nie
musi oznaczać rozumienia intencji w sensie teorii umysłu. Wystarczy nauczenie
się: „gdy robię X, człowiek reaguje”. To bardzo skuteczna strategia.
Naukowcy wykazali, że koty potrafią podążać za gestem
wskazywania palcem. Dowód na rozumienie intencji?
– W tym badaniu nie chodziło o to, czy kot rozumie intencje,
tylko czy rozwiązując problem w ogóle korzysta z sygnałów, które pochodzą od
człowieka (czyli komunikacja społeczna) i czy korzysta ze spojrzenia. Okazało
się, że tak.
Badania Takagi z 2021 r. wykazały, że koty rozpoznają zapach
opiekuna. Czy budują „mapę społeczną”?
– Wiemy, że koty tworzą tzw. zapach grupy. Oprócz
indywidualnych zapachów istnieje wspólna warstwa zapachowa domowników – ludzi,
psów i kotów. Gdy kot wraca z lecznicy i pachnie „obco”, inne koty mogą go nie
rozpoznać. Dlatego zaleca się, by po zabiegu pozwolić mu odzyskać własny zapach
– pozostawić przez kilkanaście godzin w odosobnieniu, żeby się wylizał. Czy to
mapa społeczna? W pewnym sensie tak – węch jest dla kota kluczowy w
rozpoznawaniu „swoich” i „obcych”.
Badania Kristyn Vitale Shreve i Monique Udell sugerują, że
koty tworzą wzorce przywiązania do opiekuna. Czy przywiązanie wymaga rozumienia
relacji?
– Na pewno nie! Dzieci, od których zaczęło się badanie
wzorców przywiązania też nie mają mentalnego zrozumienia relacji. Natomiast
koty niewątpliwie przywiązują się do ludzi. Ale są gatunkiem terytorialnym.
Podstawą ich bezpieczeństwa jest złożone terytorium, starannie przez nie
oznakowane substancjami chemicznymi (zapachami i feromonami). W porównaniu z
psem, który jest wysoce społeczny, kot jest fakultatywnie społeczny. Mimo, że
ich „domyślną” strategią jest funkcjonowanie samodzielne, większość kotów domowych
chętnie nawiązuje relacje z ludźmi. Relacje społeczne z innymi kotami bywają
dla tego gatunku dużo trudniejsze. Dlatego w klinice rzadko widzę wyraźne
objawy żałoby u kotów po stracie innego zwierzęcia czy człowieka. To się
zdarza, ale nie jest częste.
W badaniu McComb z 2009 r. wykazano, że koty wplatają w
miauczenie częstotliwości zbliżone do płaczu niemowlęcia. Manipulacja?
– Trudno mówić o manipulacji w sensie świadomego planowania.
Ale miauczenie do ludzi rzeczywiście wydaje się adaptacją do życia z nami. Koty
nie miauczą w ten sposób do siebie. Nie mówią do siebie „miau”. To sygnał
skierowany do człowieka – i najwyraźniej skuteczny. Natomiast dźwięki, które
według mnie nieraz do złudzenia przypominają płacz dziecka, słyszane często w
wiosenne noce, to coś zupełnie innego, niż miauczenie kierowane do ludzi;
należą one do agresywnej komunikacji między kotami.
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Pixabay
Czy koty mogą „czytać” nasze emocje?
– One reagują na nasze napięcie, zapach, zmiany w
zachowaniu. Jeśli człowiek jest silnie zestresowany czy w żałobie, kot może
stać się niespokojny. To nie musi być rozumienie przyczyn – raczej odbiór
sygnału zagrożenia.
A słynne historie o kotach kładących się przy chorych?
– Mamy wiele anegdot o kładzeniu się kotów na bolących
miejscach ludzi. Wiemy, że mruczenie generuje wibracje korzystne dla tkanek
kota. Czy działa to również na człowieka? Możliwe, choć nie znam badań, które
by to jednoznacznie potwierdzały. Czy kot robi to świadomie? Tego nie wiemy.
Czy kot ma samoświadomość?
– Test lustra jest bardzo niedoskonały. To, że jakieś
zwierzę go nie „rozwiązuje”, nie oznacza braku samoświadomości. Samoświadomość
jest najprawdopodobniej bardziej rozpowszechniona w świecie zwierząt niż nam
się zdawało, nie umiemy jej tylko badać. Osobiście sądzę, że koty funkcjonują
na wyższym poziomie, niż jesteśmy w stanie uchwycić. Ale bardzo ostrożnie
podchodzę do przypisywania im ludzkich kategorii.
Gdyby miała pani odpowiedzieć jednym zdaniem: czy kot
rozumie, że człowiek myśli i co myśli – czy tylko nauczył się skutecznie z nim
żyć?
– Powiedziałabym tak: kot nauczył się z człowiekiem żyć
niezwykle skutecznie. A czy rozumie nasze myślenie? Tego jeszcze nie potrafimy
wiarygodnie stwierdzić. I to wcale nie umniejsza jego niezwykłości.
17 lutego
obchodzimy Światowy Dzień Kota. Jako że koty
kiedyś były bogami, nie zadawalają się jednym świętem w roku. Możemy je czcić
także 8 sierpnia – wówczas świętujemy Międzynarodowy Dzień Kota (International
Cat Day), ustanowiony przez International Fund for Animal Welfare, albo 22
lutego – to Dzień Kota w Japonii (ze względu na dźwięk „nyan nyan nyan”, który
kojarzy się z datą 2/22).