Karwina w finale Pucharu MOL! Emocjonujące derby do samego końca | 21.04.2026
Zacięta bitwa o pucharowego króla Śląska pomiędzy piłkarzami Karwiny i
Ostrawy w półfinale Pucharu MOL zwabiła na Miejski Stadion w Karwinie-Raju
tłumy kibiców obu drużyn i wyczarowała też od pierwszych minut bardzo dobry
futbol. Atrakcyjny mecz rozstrzygnął się w regulaminowym czasie gry - Karwiniacy po bramkach Kačora i Viniciusa zwyciężyli 2:1 i awansowali do finału. To największy sukces w historii klubu.
Ten tekst przeczytasz za 3 min. 60 s
Za nami piękne piłkarskie widowisko. Fot. FCB/Petr Kotala
Obie ekipy znają się na wylot, niespodzianek w wyjściowych
składach raczej więc nie było. Może poza jednym wyjątkiem – trener Banika Ondřej Smetana wystawił do ataku Bewenego,
który wcześniej występował w linii pomocy. Karwiniacy zagrali w możliwie najsilniejszym
składzie – trener Marek Jarolím, który w weekend oszczędzał w pojedynku z Duklą
Praga swoich kluczowych piłkarzy, zdecydował się zagrać od razu z najmocniejszą
siłą rażenia – w ofensywie z Ayaosim, Samką, Kačorem i najbardziej wysuniętym
w przodzie rosłym Viniciusem.
W pierwszej połowie częściej w posiadaniu piłki byli
Karwiniacy, którzy lepiej konstruowali akcje w środku pola, Banik zaś sprawiał
wrażenie zespołu poszukującego życiodajnego eliksiru – na tropie którego
znajduje się notabene również w Chance Lidze, gdzie zajmuje przedostatnią
lokatę w tabeli. Ostrożny futbol z obu stron nabrał rumieńców w drugiej
połowie, w której jeszcze bardziej ośmielili się gospodarze. W nagrodę za
aktywny futbol podopieczni Marka Jarolíma doczekali się bramki – w 67. minucie obronę Banika rozmontował
wychowanek karwińskiego klubu, Pavel Kačor, który pewnym strzałem nie dał szans Jedličce w ostrawskiej bramce.
Sektor kibiców Banika Ostrawa. Fot. Janusz Bittmar
Szukający okazji do wyrównania piłkarze Banika w ostatnich
trzydziestu minutach meczu zmuszeni byli zagrać va banque, musieli też jednak
uważać na kontry Karwiny. Po jednej z nich kibice domagali się karnego, sędzia
po konsultacji z VAR-em faul na granicy pola karnego ukarał czerwoną kartką dla Chaluša, a gospodarzom podyktował rzut wolny z niebezpiecznej pozycji. Ten fragment spotkania Ostrawianie jeszcze
przeżyli w zdrowiu, ale kilka minut później z kolejnej kontry Jedlička
wyławiał piłkę z siatki po raz drugi. Udaną akcję Karwiny wykończył w sytuacji
sam na sam z golkiperem Vinicius.
Grający w dziesiątkę goście nie sprzedali jednak tanio skóry i w piękny sposób zdramatyzowali spotkanie. Iskierkę nadziei dla Banika wykrzesał w 90. minucie z karnego Ondřej Kričfaluši, a chwilę później Ostrawianie domagali się kolejnej „jedenastki” po domniemanym zagraniu ręką w polu karnym. VAR po pięciu minutach konsultacji doszukał się w całej sytuacji spalonego. Wynik 2:1 nie uległ więc zmianie, Karwiniacy 20 maja w finale Pucharu MOL zmierzą się z Jabloncem - na boisku w Hradcu Kralowej.
- Piękny sen trwa w najlepsze. Byliśmy aktywniejszym zespołem, a naszą aktywność przekuliśmy też w bramki. Niepotrzebnie jednak oddaliśmy pole gry Banikowi w końcówce spotkania - stwierdził szkoleniowiec Karwiny Marek Jarolím. Trener Ostrawy Ondřej Smetana nawet nie pamięta, kiedy po raz ostatni wracał z boiska w dobrym nastroju. - Przegraliśmy z podniesionym czołem, po walce do końca. Szkoda zmarnowanych okazji w drugiej połowie. Generalnie przygotowaliśmy się do meczu porządnie, znaliśmy mocne i słabe strony Karwiny. To jednak nie wystarczyło - ocenił przegraną Smetana.
Przed Banikiem powrót do brutalnej ligowej rzeczywistości - w najbliższy weekend Ostrawianie w ostatniej kolejce rundy podstawowej podejmują Viktorię Pilzno i w razie przegranej mogą spaść na ostatnie miejsce w tabeli. Karwiniacy również zaprezentują się u siebie - w meczu z Mladą Bolesławią.
KARWINA - OSTRAWA 2:1
Do przerwy: 0:0. Bramki: 67. Kačor, 82. Vinicius – 90. Kričfaluši. CZK: 74. Chaluš (O).
Karwina: Neuman – Boháč (90. Chytrý), Skyba, Camara, Fleišman – Prebsl, Traoré – Kačor (84. Fiala), Samko (84. Ezeh), Ayaosi (90. Milić) – Vinicius.
Ostrawa: Jedlička – Frydrych, Chaluš, Pojezný – Rusnák (69. Jurečka), Kričfaluši, Boula, Holzer (78. Siniawskij) – Bewene, Planka – Gning.