_-_transp.png)
Pracownicy pogotowia ratunkowego mieli w Sylwestra trzy razy więcej pracy niż w zwykłą noc mimo to, przełom roku 2016 i 2017 w naszym województwie zapisze się w historii jako w miarę spokojny. – Generalnie przebieg wieczoru i nocy sylwestrowej był porównywalny z poprzednimi laty. Obyło się bez wielkich tragedii – podsumował rzecznik prasowy morawsko-śląskiego pogotowia medycznego, Lukáš Humpl.
Mimo to, w sobotę pogotowie wyjeżdżało do pacjentów już od samego rana. Do północy interweniowało aż 406 razy, po północy kolejnych 122 razy. Do siedmiu zdarzeń doszło w związku z odpalaniem fajerwerków. Poszkodowani odnieśli średnio ciężkie obrażenia palców u rąk, a także twarzy i oka. Wśród rannych były również dzieci w wieku pięciu, trzynastu i czternastu lat. Pocieszające jest to, że żaden z nich nie znalazł się w bezpośrednim zagrożeniu życia. Dwanaście osób trafiło ponadto do izby wytrzeźwień – aż 7 z nich do tej w Karwinie. Wśród osób, u których zdiagnozowano zatrucie alkoholem lub innymi substancjami psychotropowymi, były trzy osoby nieletnie, w tym 12-letnia dziewczynka.