Językoznawczyni: nie umiemy bezbłędnie rozpoznawać tekstów generowanych przez AI | 06.08.2026
Nie ma na
razie narzędzi, które pozwalają z całą pewnością rozpoznać, że tekst został
stworzony przez duży model językowy – powiedziała dr Karolina Rudnicka. Dodała,
że każdy z coraz doskonalszych modeli AI ma własny styl, a częste korzystanie z
nich może wpływać na zmiany w ludzkim języku.
Ten tekst przeczytasz za 3 min. 15 s
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Pixabay
W niedzielę
we wszystkich krajach UE zaczęły obowiązywać przepisy unijnego rozporządzenia
AI Act, czyli Kodeksu postępowania w zakresie przejrzystości treści
generowanych przez sztuczną inteligencję. Od 2 sierpnia podmioty stosujące
maszynowe systemy tworzące treści mają obowiązek poinformowania odbiorców o
tym, że dany materiał został wygenerowany lub zmodyfikowany przy użyciu AI.
Językoznawczyni
dr Karolina Rudnicka z Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Gdańskiego w
rozmowie z PAP przyznała, że obecnie nie można za pomocą algorytmu z całą
pewnością stwierdzić, że tekst został wygenerowany przez duży model językowy
(ang. Large Language Model, LLM). – Nie ma takiego narzędzia. Istnieje
wprawdzie wiele algorytmów sprawdzających pochodzenie tekstów, ale nie są one w
stanie ustalić go na 100 proc. – powiedziała.
Zaznaczyła
też, że nowe modele są coraz doskonalsze. Coraz mniej w ich tekstach myślników,
specyficznej stylistyki i słów, które zdradzają „maszynowe” pochodzenie tekstu.
Ale jednocześnie obecność elementów charakterystycznych dla tekstu stworzonego
przez AI nie przesądza, że nie jest to materiał napisany przez człowieka. –
Język, którym posługują się ludzie, także może zmieniać się za sprawą AI.
Jeżeli często używamy chatbotów, przejmujemy od nich konstrukcje zdań albo
pewne wyrażenia. Zmiany, które w każdym języku następują naturalnie, pod
wpływem LLM mogą znacznie przyspieszać – stwierdziła lingwistka.
Dr Rudnicka
jest autorką pracy „Each AI Chatbot Has Its Own Distinctive Writing Style –
Just as Humans Do” (z ang. „Każdy chatbot oparty na sztucznej inteligencji ma
swój własny, charakterystyczny styl pisania – tak samo jak ludzie”)
opublikowanej w 2025 r. w czasopiśmie „Scientific American”.
Ludzie mówią
i piszą inaczej w zależności od wieku, płci, języka ojczystego albo
wykształcenia. Ten indywidualny styl jest nazywany „idiolektem”. – Styl
wypowiedzi różnych modeli językowych nosi znamiona idiolektu. W pracy z 2025
roku nazwałam to „chatolektem” – tłumaczyła dr Rudnicka.
Jej
najnowsze badania prowadzone wspólnie z dr. Thomasem Juzkiem z Uniwersytetu
Stanowego Florydy potwierdzają, że modele AI rzeczywiście różnią się między
sobą stylem pisania. Badacze przeanalizowali zestawy danych zawierające setki
krótkich, anglojęzycznych tekstów napisanych m.in. przez Chat GPT, Gemini,
Claude’a i kilka innych narzędzi bazujących na AI.– Badaliśmy
różnice między nimi na poziomach konstrukcji zdania i budowy tekstu oraz
leksykalnym. Modele wypowiadały się na cztery tematy: dezinformacji zdrowotnej,
strachu przed matematyką, ocieplenia klimatu i zmian klimatycznych.
Stwierdziliśmy, że język AI różni się nie tylko w zależności od modelu, ale
także od jego generacji. Wprowadzony dwa lata temu Chat GPT 3.5 wypowiadał się
inaczej niż obecnie udostępniany Chat GPT 5.5. Interesowało nas też, czy nowsze
wersje LLM „dziedziczą” chatolekty po swoich poprzednikach. I ustaliliśmy, że
nie – zauważyła rozmówczyni PAP.