Maja Chwalińska w finale French Open! Piękna bajka skromnej dziewczyny ze Śląska | 04.06.2026
Witajcie w tenisowym kosmosie! Maja Chwalińska właśnie
awansowała do finału tenisowego French Open, pokonując 7:6, 6:4 Rosjankę Dianę
Sznajder. W sobotnim finale Polka, która rozpoczynała French Open od
kwalifikacji (!), zmierzy się z kolejną Rosjanką na swojej bajkowej drodze –
Mirrą Indrejewą.
Ten tekst przeczytasz za 1 min. 30 s
Maja Chwalińska nie do zatrzymania! Fot. ARC
Na temat Mai Chwalińskiej gazety na całym świecie rozpisują
się od tygodnia w samych superlatywach. My też, bo marsz 114. rakiety świata w wielkoszlemowym
French Open jest prawdziwą bajką o Kopciuszku. Pochodząca z Dąbrowy Górniczej
tenisistka, trenująca w klubie BKT Advantage Bielsko-Biała, użądliła, a
następnie rozbiła kolejną znacznie wyżej rozstawioną zawodniczkę w turnieju. W
czwartkowym półfinale Chwalińska zgasiła rozstawioną z nr. 24 Dianę Sznajder, która
nie znalazła antidotum na specyficzny styl gry Polki czującej się na mączce jak
ryba w wodzie.
Chwalińska, grająca na ceglastych kortach niczym rodowita
Hiszpanka, w pierwszym secie zwyciężyła dopiero w tie-breaku, zaś w drugiej
partii spotkania przyspieszyła cały proces – pokonując coraz bardziej nerwową
Sznajder 6:4. Podobnie jak we wcześniejszych meczach, również dziś procentowała
świetna gra Polki z tyłu kortu, przeplatana skróconymi piłkami tuż za siatkę, a
także przerzutami w momencie, kiedy to Rosjanka (notabene deblowa specjalistka)
próbowała zaatakować pod siatką.
W sobotnim finale Chwalińska zmierzy się z Rosjanką Mirrą
Andrejewą. Jednak już teraz przeszła do historii, wprawiając w osłupienie cały
tenisowy świat. Już pewne, że 24-letnia Chwalińska po French Open wskoczy co najmniej na 21. miejsce w rankingu WTA. Przypomnijmy, ze 114. lokaty zajmowanej przed turniejem w Paryżu!