Organizatorem
wydarzenia pt. „Sto lat! Dzisiaj miałbym urodziny...” był Cieszyński Klub Propozycji
im. Prof. Karola Polaka prowadzony przez Ewę Sikorę. O wyrazistym poecie i prozaiku
opowiadały Renata Putzlacher-Buchta i jego młodsza córka Eva Bergerowa, mieszkająca
aktualnie w Holandii. Obecna była także wdowa
po poecie – malarka Helga Kaspar-Bergerowa, jego starsza córka Irena oraz siostrzeniec.
Dopisali dawni przyjaciele i znajomi pisarza oraz publiczność zainteresowana twórczością
tego nietuzinkowego autora.
Europejczyk z Błędowic
Wiesław
Adam Berger urodził się w Ostrawie, lecz jego rodzinną wsią były Błędowice –
dziś dzielnica Hawierzowa. Przepływająca przez nie rzeka Łucyna stała się dla
niego symbolem małej ojczyzny i pojawiła się w tytule bodajże najgłośniejszej
prozy Bergera – zbioru opowiadań „Most nad Łucyną” z 1987 roku. Właśnie z tej
książki córka autora Eva i emerytowany dyrektor Teatru Cieszyńskiego Karol
Suszka przeczytali opowiadania na spotkaniu w „Dziupli”. Proza to jak na tamte –
a nawet na dzisiejsze – czasy awangardowa, pisana bez interpunkcji, co wymaga
dużego skupienia od czytelnika. Ale właśnie czytając ją uważnie, można dostrzec
bogactwo języka autora i jego dużą wrażliwość.
GALERIE Pisarz znad Łucyny miałby dziś 100 lat
Choć
Berger czuł więź z rodzinnymi stronami, już w czasach, gdy w Czechosłowacji
takie określenie brzmiało podejrzanie, czuł się Europejczykiem. Losy wojenne
rzuciły go w młodości do Niemiec, a później do Francji, tam skończył po wojnie
polskie liceum. Lecz choć pokochał Francję, wrócił w rodzinne strony, za
żelazną kurtynę. Mieszkał i pracował w Ostrawie, jako oświetleniowiec w
teatrze. Pisał i aktywnie się udzielał w życiu literackim na Zaolziu i w Polsce.
W Katowicach i w Krakowie ukazała się większość jego książek. Pozostałe wydano
w Ostrawie.
Putzlacher
przypomniała słowa Bergera, które zabrzmiały w latach 90. na jednym ze spotkań „W
Kawiarni Avion, której nie ma” w Klubie Teatralnym w Czeskim Cieszynie: „Za ciasne i za duszne jest dla mnie Zaolzie.
Ostatnio za dużo w nim nienawiści i niesprawiedliwości”. Poetka
i polonistka wspominała Bergera jako starszego od niej niemal o dwa pokolenia
kolegę po piórze, a przede wszystkim mentora, który wspierał ją w początkach
jej poetyckiej twórczości. Opowiadała o spotkaniach w trzynieckiej Grupie
Literackiej ’63 i późniejszych, w ramach wspomnianej „Kawiarni Avion, której nie
ma”. Mówiła także o inscenizacji „Mostu nad Łucyną”. Scena Polska Teatru Cieszyńskiego wystawiła
sztukę w 2002 roku. Wyreżyserował ją Karol Suszka.
Tak bardzo chciał jechać do Francji
Pisarza
wspominała także prezes Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego Helena
Legowicz. W 1997 roku, dzięki pomocy polskiego konsula, jako bibliotekarka zorganizowała wyjazd
literatów znad Olzy do francuskiego Lyonu i prezentację ich twórczości w tym
mieście. Berger miał po latach okazję wyjechać do Francji i zobaczyć nie tylko
Lyon, ale także jego ukochane Alpy. Tak bardzo zależało mu na wyjeździe, że nie
przyznał się przed organizatorami do zaawansowanej choroby oczu.
–
Pamiętam takie wydarzenie. Adam na tym wyjeździe o mało nie wpadł pod samochód.
Zapytałam go, co robi, a on mi odpowiedział, że prawie nie widzi, czeka na
operację zaćmy. A gdy spytałam, dlaczego mi o tym nie powiedział, odparł, że
nie zabrałabym go do Lyonu, a on tak bardzo chciał z nami jechać.
Urodziny zorganizowane po śmierci
Jednak
najgoręcej wspominanym wydarzeniem były niedoszłe nie setne, lecz 72. urodziny
poety. Berger zamierzał je hucznie świętować w gronie przyjaciół, lecz los
chciał inaczej. Zmarł w styczniu 1998 roku, na kilka miesięcy przed urodzinami.
A jednak, niejako wbrew logice, one się odbyły. Wydarzenie przygotowali
przyjaciele Bergera w czerwcu 1998 roku w Galerii „Půda”
w Czeskim Cieszynie. Przypomina je nawet wydana z tej okazji publikacja pt. „Księga
o nieumieraniu czyli Dzisiaj miałbym urodziny”. Putzlacher-Buchta przygotowała
scenariusz wydarzenia literacko-muzycznego na podstawie książek, rękopisów i
listów Bergera. Krewni i przyjaciele zmarłego do dziś żywo mają w pamięci to niesamowite
spotkanie.