sobota, 6 czerwca 2026
Imieniny: PL: Laury, Laurentego, Nory| CZ: Norbert
Glos Live
/
Nahoru

Pisarz znad Łucyny miałby dziś 100 lat  | 06.06.2026

Dziś mija 100. rocznica urodzin jednego z najciekawszych literatów znad Olzy, a dokładniej – znad Łucyny. Zmarłego przed blisko 30 laty Wiesława Adama Bergera (1926-1998) wspominano w czwartek w Klubie „Dziupla” w Czeskim Cieszynie.

Ten tekst przeczytasz za 4 min. 30 s
Córka poety Eva (w środku) wspomina ojca. Po jej lewej ręce wdowa po Bergerze Helga, po prawej Renata Putzlacher-Buchta. Fot. Danuta Chlup
Organizatorem wydarzenia pt. „Sto lat! Dzisiaj miałbym urodziny...” był Cieszyński Klub Propozycji im. Prof. Karola Polaka prowadzony przez Ewę Sikorę. O wyrazistym poecie i prozaiku opowiadały Renata Putzlacher-Buchta i jego młodsza córka Eva Bergerowa, mieszkająca aktualnie w Holandii. Obecna była także  wdowa po poecie – malarka Helga Kaspar-Bergerowa, jego starsza córka Irena oraz siostrzeniec. Dopisali dawni przyjaciele i znajomi pisarza oraz publiczność zainteresowana twórczością tego nietuzinkowego autora.

Europejczyk z Błędowic
Wiesław Adam Berger urodził się w Ostrawie, lecz jego rodzinną wsią były Błędowice – dziś dzielnica Hawierzowa. Przepływająca przez nie rzeka Łucyna stała się dla niego symbolem małej ojczyzny i pojawiła się w tytule bodajże najgłośniejszej prozy Bergera – zbioru opowiadań „Most nad Łucyną” z 1987 roku. Właśnie z tej książki córka autora Eva i emerytowany dyrektor Teatru Cieszyńskiego Karol Suszka przeczytali opowiadania na spotkaniu w „Dziupli”. Proza to jak na tamte – a nawet na dzisiejsze – czasy awangardowa, pisana bez interpunkcji, co wymaga dużego skupienia od czytelnika. Ale właśnie czytając ją uważnie, można dostrzec bogactwo języka autora i jego dużą wrażliwość. 

 
GALERIE Pisarz znad Łucyny miałby dziś 100 lat
 

Choć Berger czuł więź z rodzinnymi stronami, już w czasach, gdy w Czechosłowacji takie określenie brzmiało podejrzanie, czuł się Europejczykiem. Losy wojenne rzuciły go w młodości do Niemiec, a później do Francji, tam skończył po wojnie polskie liceum. Lecz choć pokochał Francję, wrócił w rodzinne strony, za żelazną kurtynę. Mieszkał i pracował w Ostrawie, jako oświetleniowiec w teatrze. Pisał i aktywnie się udzielał w życiu literackim na Zaolziu i w Polsce. W Katowicach i w Krakowie ukazała się większość jego książek. Pozostałe wydano w Ostrawie.

Putzlacher przypomniała słowa Bergera, które zabrzmiały w latach 90. na jednym ze spotkań „W Kawiarni Avion, której nie ma” w Klubie Teatralnym w Czeskim Cieszynie:  „Za ciasne i za duszne jest dla mnie Zaolzie. Ostatnio za dużo w nim nienawiści i niesprawiedliwości”. Poetka i polonistka wspominała Bergera jako starszego od niej niemal o dwa pokolenia kolegę po piórze, a przede wszystkim mentora, który wspierał ją w początkach jej poetyckiej twórczości. Opowiadała o spotkaniach w trzynieckiej Grupie Literackiej ’63 i późniejszych, w ramach wspomnianej „Kawiarni Avion, której nie ma”. Mówiła także o inscenizacji „Mostu nad Łucyną”. Scena Polska Teatru Cieszyńskiego wystawiła sztukę w 2002 roku. Wyreżyserował ją Karol Suszka.

Tak bardzo chciał jechać do Francji
Pisarza wspominała także prezes Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego Helena Legowicz. W 1997 roku, dzięki pomocy polskiego konsula, jako bibliotekarka zorganizowała wyjazd literatów znad Olzy do francuskiego Lyonu i prezentację ich twórczości w tym mieście. Berger miał po latach okazję wyjechać do Francji i zobaczyć nie tylko Lyon, ale także jego ukochane Alpy. Tak bardzo zależało mu na wyjeździe, że nie przyznał się przed organizatorami do zaawansowanej choroby oczu.

– Pamiętam takie wydarzenie. Adam na tym wyjeździe o mało nie wpadł pod samochód. Zapytałam go, co robi, a on mi odpowiedział, że prawie nie widzi, czeka na operację zaćmy. A gdy spytałam, dlaczego mi o tym nie powiedział, odparł, że nie zabrałabym go do Lyonu, a on tak bardzo chciał z nami jechać.

Urodziny zorganizowane po śmierci
Jednak najgoręcej wspominanym wydarzeniem były niedoszłe nie setne, lecz 72. urodziny poety. Berger zamierzał je hucznie świętować w gronie przyjaciół, lecz los chciał inaczej. Zmarł w styczniu 1998 roku, na kilka miesięcy przed urodzinami. A jednak, niejako wbrew logice, one się odbyły. Wydarzenie przygotowali przyjaciele Bergera w czerwcu 1998 roku w Galerii „Půda” w Czeskim Cieszynie. Przypomina je nawet wydana z tej okazji publikacja pt. „Księga o nieumieraniu czyli Dzisiaj miałbym urodziny”. Putzlacher-Buchta przygotowała scenariusz wydarzenia literacko-muzycznego na podstawie książek, rękopisów i listów Bergera. Krewni i przyjaciele zmarłego do dziś żywo mają w pamięci to niesamowite spotkanie.


Może Cię zainteresować.