piątek, 8 maja 2026
Imieniny: PL: Kornela, Lizy, Stanisława| CZ:
Glos Live
/
Nahoru

Podróże małe i duże Skałki: Błękitnym szlakiem, cz. 22: Pałac w Drogomyślu | 05.05.2026

Nadszedł czas na wizytę w kolejnej północnocieszyńskiej miejscowości – Drogomyślu. Z Drogomyślem po raz pierwszy spotykamy się w źródłach w 1454 r., gdy wymieniony został na kartach dokumentu spisanego w kancelarii książęcej.

Ten tekst przeczytasz za 4 min.
Pałac w Drogomyślu. Fot. Jakub Skałka

Miejscowość ta była wówczas wsią szlachecką, a dokładniej – własnością niejakiego Smyla, któremu przypadła w udziale po śmierci rycerza Gocha z Ochab. Lokalne stosunki własnościowe nie są wolne od zawiłości i białych plam, na nasze szczęście omówił je jednak wyczerpująco Jan Paweł Borowski w wydanej w 2024 r. monografii dziejów Drogomyśla. Nam pozostaje napomknąć jedynie o najważniejszych właścicielach, czyli Mikołaju Brodeckim i Czelach z Czechowic, dla których Drogomyśl był centrum wcale bogatego uposażenia, a których drogomyski epizod zwieńczył akt małżeństwa Katarzyny Czelówny z Fryderykiem Bludowskim z Dolnych Błędowic w 1619 r.

***
Nie ulega wątpliwości, że nowożytni panowie w Drogomyślu szczycili się jego posiadaniem. W przeciwnym razie nie uwzględnialiby go w swojej tytulaturze, jak miało to częstokroć miejsce. Oczywistym jest również fakt, że musieli posiadać na terenie swoich dóbr posiadłość – i to godną ich statusu. Dzieje drogomyskiej rezydencji są jednak dość zagmatwane. Przynajmniej tej pierwszej, której śladów w okolicach ul. Pogodnej, nieopodal mostku nad młynówką, próżno dziś szukać. Jej historia łączy się z postacią Jerzego Fryderyka Bludowskiego (ur. 1655), syna i imiennika Jerzego Fryderyka (ur. 1620), syna i dziedzica wspomnianych wyżej Katarzyny i Fryderyka. Jerzy Fryderyk Junior był bodaj najwybitniejszym przedstawicielem swojego rodu, za zasługi wyniesionym przez cesarza do tytułu barona. Nawiasem mówiąc, odwiedzaliśmy już jedną z jego stołecznych posiadłości, czyli gmach Książnicy Cieszyńskiej, który tak zaimponował piszącemu te słowa, że nieopatrznie podniósł barona do rangi hrabiego (każdemu może przytrafić się małe faux pas).

***
Jerzy Fryderyk zmarł w 1730 r., przeżywając wszystkich swoich synów. Spadkobierczynią większości majątku została córka Bogumiła Agnieszka, która w 1737 r. sprzedała Drogomyśl (i nie tylko) baronostwu Krystianowi Kalischowi i Elżbiecie Petröczy. Kilkanaście lat później rezydencja spłonęła, co skłoniło baronową do podjęcia budowy nowego dworu, która rozpoczęła się w 1753 r. Zlokalizowano go w niewielkiej odległości na wschód od starszych zabudowań – dokładnie tam, gdzie znajduje się do dziś.
Po śmierci Elżbiety posiadłość z miejscowością przeszły w ręce jej synów, Fryderyka Gotliba i Maksymiliana Wilhelma, dopóki ci nie dogadali się co do podziału rodzinnych dóbr. Ostatecznie Drogomyśl zachował pierwszy z braci; to zapewne jemu pałac zawdzięcza też reprezentacyjny, barokowo-klasycystyczny charakter. W 1798 r. baron Kalisch zdecydował się jednak na sprzedaż majątku – i to nie byle komu, bo księciu Albertowi Sasko-Cieszyńskiemu. Z rąk szlacheckich trafił więc do domeny książęcej, w której pozostawał już do końca I wojny światowej. Po upaństwowieniu dóbr komornych przeszedł na własność Skarbu Państwa, wielokrotnie za jego sprawą zmieniając swoje przeznaczenie. W międzywojniu mieściła się w nim dyrekcja Państwowej Stadniny Koni, po wojnie m.in. Instytut Zootechniki i Ośrodek Rolniczego Szkolenia Kursowego. W latach 90. pałac przekształcono w Powiatowy Ośrodek Pomocy Społecznej, który dziś prowadzi w nim Warsztat Terapii Zajęciowej dla osób niepełnosprawnych.

***
Cóż dodać? Może tyle, że pierwotnie był budowlą piętrową, zaś drugi poziom zniwelowano dopiero z czasem – zapewne przy okazji jednego z pożarów, które w XIX w. trawiły posiadłość dwukrotnie (w 1879 r. i 1888 r.). Znacznie ucierpiała ona także podczas walk frontowych w 1945 r., zresztą podobnie jak położony vis-à-vis kościół, oba budynki przetrwały jednak okres wojennej zawieruchy i doczekały kompleksowej renowacji. Szczęśliwie ostała się również znaczna część otaczającego pałac parku, który – choć nieco zapuszczony – może być nie lada gratką dla miłośników starodrzewia.
Jakub Skałka




Może Cię zainteresować.