Miejscowość ta była wówczas wsią szlachecką, a
dokładniej – własnością niejakiego Smyla, któremu przypadła w udziale po
śmierci rycerza Gocha z Ochab. Lokalne stosunki własnościowe nie są wolne od
zawiłości i białych plam, na nasze szczęście omówił je jednak wyczerpująco Jan
Paweł Borowski w wydanej w 2024 r. monografii dziejów Drogomyśla. Nam pozostaje
napomknąć jedynie o najważniejszych właścicielach, czyli Mikołaju Brodeckim i
Czelach z Czechowic, dla których Drogomyśl był centrum wcale bogatego uposażenia,
a których drogomyski epizod zwieńczył akt małżeństwa Katarzyny Czelówny z
Fryderykiem Bludowskim z Dolnych Błędowic w 1619 r.
***
Nie ulega wątpliwości, że nowożytni panowie w
Drogomyślu szczycili się jego posiadaniem. W przeciwnym razie nie
uwzględnialiby go w swojej tytulaturze, jak miało to częstokroć miejsce.
Oczywistym jest również fakt, że musieli posiadać na terenie swoich dóbr
posiadłość – i to godną ich statusu. Dzieje drogomyskiej rezydencji są jednak
dość zagmatwane. Przynajmniej tej pierwszej, której śladów w okolicach ul.
Pogodnej, nieopodal mostku nad młynówką, próżno dziś szukać. Jej historia łączy
się z postacią Jerzego Fryderyka Bludowskiego (ur. 1655), syna i imiennika
Jerzego Fryderyka (ur. 1620), syna i dziedzica wspomnianych wyżej Katarzyny i
Fryderyka. Jerzy Fryderyk Junior był bodaj najwybitniejszym przedstawicielem
swojego rodu, za zasługi wyniesionym przez cesarza do tytułu barona. Nawiasem
mówiąc, odwiedzaliśmy już jedną z jego stołecznych posiadłości, czyli gmach
Książnicy Cieszyńskiej, który tak zaimponował piszącemu te słowa, że
nieopatrznie podniósł barona do rangi hrabiego (każdemu może przytrafić się
małe faux pas).
***
Jerzy Fryderyk zmarł w 1730 r., przeżywając
wszystkich swoich synów. Spadkobierczynią większości majątku została córka
Bogumiła Agnieszka, która w 1737 r. sprzedała Drogomyśl (i nie tylko)
baronostwu Krystianowi Kalischowi i Elżbiecie Petröczy. Kilkanaście lat
później rezydencja spłonęła, co skłoniło baronową do podjęcia budowy nowego
dworu, która rozpoczęła się w 1753 r. Zlokalizowano go w niewielkiej odległości
na wschód od starszych zabudowań – dokładnie tam, gdzie znajduje się do dziś.
Po
śmierci Elżbiety posiadłość z miejscowością przeszły w ręce jej synów,
Fryderyka Gotliba i Maksymiliana Wilhelma, dopóki ci nie dogadali się co do
podziału rodzinnych dóbr. Ostatecznie Drogomyśl zachował pierwszy z braci; to
zapewne jemu pałac zawdzięcza też reprezentacyjny, barokowo-klasycystyczny
charakter. W 1798 r. baron Kalisch zdecydował się jednak na sprzedaż majątku –
i to nie byle komu, bo księciu Albertowi Sasko-Cieszyńskiemu. Z rąk
szlacheckich trafił więc do domeny książęcej, w której pozostawał już do końca
I wojny światowej. Po upaństwowieniu dóbr komornych przeszedł na własność
Skarbu Państwa, wielokrotnie za jego sprawą zmieniając swoje przeznaczenie. W
międzywojniu mieściła się w nim dyrekcja Państwowej Stadniny Koni, po wojnie
m.in. Instytut Zootechniki i Ośrodek Rolniczego Szkolenia Kursowego. W latach
90. pałac przekształcono w Powiatowy Ośrodek Pomocy Społecznej, który dziś
prowadzi w nim Warsztat Terapii Zajęciowej dla osób niepełnosprawnych.
***
Cóż dodać? Może tyle, że pierwotnie był budowlą piętrową,
zaś drugi poziom zniwelowano dopiero z czasem – zapewne przy okazji jednego z
pożarów, które w XIX w. trawiły posiadłość dwukrotnie (w 1879 r. i 1888 r.).
Znacznie ucierpiała ona także podczas walk frontowych w 1945 r., zresztą
podobnie jak położony vis-à-vis
kościół, oba budynki przetrwały jednak okres wojennej zawieruchy i doczekały
kompleksowej renowacji. Szczęśliwie ostała się również znaczna część otaczającego
pałac parku, który – choć nieco zapuszczony – może być nie lada gratką dla
miłośników starodrzewia.
Jakub Skałka