_-_transp.png)
Nominowany za nadzwyczajne sukcesy w dziedzinie sportu. Mistrz RC juniorów w trójskoku.
Jest młodzieżowym mistrzem RC, członkiem seniorskiej reprezentacji RC, a także studentem Uniwersytetu Masaryka w Brnie na Wydziale Prawa. 19-letni Franciszek Buba w sporcie, za który został nominowany do nagrody „Tacy Jesteśmy” Kongresu Polaków w RC, postawił na lekkoatletykę. Zaczynał od podstaw w klubie TJ Huta Trzyniec i podbeskidzkiej drużynie pozostał wierny do dziś.
Buba specjalizuje się w trójskoku, ale spokojnie mógłby rywalizować też w innych konkurencjach. Do dziś jest rekordzistą Majowej Poprzeczki, zawodów polskich szkół podstawowych w skoku wzwyż organizowanych tradycyjnie w maju przez PSP w Trzyńcu I. – Lubię ogólnie wszystkie dyscypliny lekkoatletyczne, ale trójskok to mój sposób na życie – stwierdził w rozmowie z „Głosem” na trzy tygodnie przed uroczystą galą „Tacy Jesteśmy” w Teatrze Cieszyńskim w Cz. Cieszynie. – Dla mnie ta nominacja jest dużą nobilitacją. Byłem w szoku, kiedy dowiedziałem się, że znalazłem się w tak zacnym gronie społeczników, działaczy na polu kultury i oświaty. Sport to przecież głównie zabawa – podkreślił.
Buba w tym sezonie może się pochwalić złotym medalem z młodzieżowych mistrzostw RC, a także drugim miejscem na czempionacie do lat 20. Konsekwentnie poprawia swój warsztat, na chwilę obecną jego rekord życiowy wynosi 15,17 m. – Granica 15 m to taka magiczna meta dla każdego zawodnika w trójskoku. Największe emocje, szansa na walkę w klasowych mityngach, nie wspominając o mistrzostwach świata czy igrzyskach olimpijskich, zaczynają się jednak dopiero za metą 16 m – zaznaczył. W zbliżającym się sezonie halowym Franciszek Buba nie zamierza spocząć na laurach. – Skoki w hali są nieco inne, niż na otwartym stadionie. Pod tartanem są jeszcze deski, które pomagają w odbiciu. Liczy się jednak każdy dobry trening. W moim zawodzie nie ma taryfy ulgowej, jest tylko ciężka praca, żeby być coraz lepszy – przyznał.
Buba zdradził nam też plany na rok 2020. – Na pewno nie pojadę na igrzyska w Tokio, to przedział wyczynowy zarezerwowany dla innych. Chciałbym pomóc trzynieckiej drużynie w walce o drugoligowe punkty i szybkim powrocie do pierwszej ligi.