sobota, 8 sierpnia 2026
Imieniny: PL: Izy, Rajmunda, Seweryna| CZ: Soběslav
Glos Live
/
Nahoru

Andrzej Poczobut odpowiadał na pytania  | 31.07.2026

Zwieńczeniem dwudniowego pobytu Andrzeja Poczobuta, dziennikarza i polskiego działacza opozycyjnego na Białorusi, więzionego przez reżim przez ostatnich pięć lat, było spotkanie z dziennikarzami z obu brzegów Olzy w Domu Polskim PZKO w Czeskim Cieszynie. W czasie 20-minutowej konferencji prasowej padały pytania o przyszłość Polaków na Białorusi, inspiracje polską grupą narodową na Zaolziu oraz te „obligatoryjne” o powrót do domu i czas spędzony pod kluczem.

Ten tekst przeczytasz za 3 min.
Andrzej Poczobut chętnie odpowiadał na pytania dziennikarzy. Fot. Norbert Dąbkowski

Andrzej Poczobut odpowiedział na wszystkie. Jak przyznał, sam jest dziennikarzem i to właśnie dziennikarstwo stanowi jego tożsamość. Na prośbę „Głosu” najpierw odniósł się do odbywającego się dzień wcześniej spotkania z działaczami polskich organizacji na Zaolziu. – Działalność organizacji mniejszości narodowych na całym świecie jest podobna. To oświata, kultura, miejsca pamięci i historia. Dokładnie tak samo wygląda działalność Związku Polaków na Białorusi. Dlatego tak łatwo było znaleźć wspólny język i wspólne tematy, rozmawiając z działaczami organizacji polskich na Zaolziu. Wiadomo, że wszędzie są problemy i o nich też rozmawialiśmy – powiedział.

Abstrahując od warunków, jakie gwarantują mniejszościom narodowym państwa demokratyczne a reżimy totalitarne, jako przykład godny do przeniesienia na grunt białoruski uznał porozumienie panujące pomiędzy różnymi środowiskami polskimi na Zaolziu, co wśród polskich społeczności za granicą bynajmniej nie jest normą. Z podziwem mówił też o zapleczu materialnym, z jakiego Polacy na Zaolziu mogą korzystać. – Domy Polskie, które posiadał Związek Polaków na Białorusi, zostały zabrane i marnieją, bo nie mają gospodarza. A prawowitym gospodarzom władze nie pozwalają się nimi zająć – przekonywał. Wyjaśnił również, skąd bierze się taka nagonka na Polaków. – Białoruski reżim odnosi się do mniejszości narodowych jako do zagrożenia. Państwo stawia sobie za cel stworzenie monolitu społecznego, próbując zatrzeć wszystkie różnice pomiędzy ludźmi – wyjaśnił.

 
GALERIE Andrzej Poczobut 2
 

Na Białoruś Andrzej Poczobut chce powrócić, bo tam się urodził, tam ma rodzinę i tam żyli jego przodkowie. Tam też jest Związek Polaków, w którego działalność się angażuje. – Jego działalność jest tam nadal prowadzona i choć warunki są bardzo trudne, to nie znaczy, że należy z niej zrezygnować. Jestem dobrej myśli, choć nikt nigdy nie da mi gwarancji, kiedy chodzi o białoruskie władze – stwierdził zapytany o możliwość ponownego aresztowania.

Przyznał, że na przyszłość swoich rodaków też patrzy z optymizmem. – Polacy na Białorusi przeżyli czasy Stalina, w latach 1948-1988 nie było na Białorusi nauki języka polskiego. Przetrwają więc również dzisiejsze czasy, których pomimo panującej szykany i polityki asymilacji nie można jednak porównać z czasami stalinowskimi – podkreślił. Za poważny problem określił natomiast emigrację głównie młodego pokolenia wynikającą z mało atrakcyjnej sytuacji gospodarczej kraju.

Na czwartkowej konferencji prasowej były też pytania o dzisiejszą Polskę, wpływ rosyjskiej agresji na Ukrainie na życie na Białorusi, polskie media oraz czas spędzony w więzieniu. – Myślę, że mnie nie zmienił, ale pozostawił ślad – podsumował.Jeszcze przed odjazdem do Polski Andrzej Poczobut odwiedził redakcję „Głosu”.



Może Cię zainteresować.