Błękitnym szlakiem, cz. 20: dwór w Cieszynie-Marklowicach | 07.04.2026
Z Marklowicami jest w Cieszyńskiem jak z Kończycami.
Po pierwsze, możemy się na nie natknąć po obu stronach Olzy. Po drugie, każdy jakieś
kojarzy, choć – o ile przypadkiem w nich nie mieszka – zapewne myli się mu,
które są które. Po trzecie wreszcie, wymienienie wszystkich miejscowości o tej
nazwie stanowi nie lada wyzwanie i mało kto umie mu sprostać.
Ten tekst przeczytasz za 4 min.
Murowany, kamienno-ceglany, dwukondygnacyjny dwór na planie prostokąta szczęśliwie przetrwał do naszych czasów. Fot. Jakub Skałka
Wiem, co piszę – sam miewam z tym problemy! Dziś odwiedzimy
Marklowice najbardziej „marklowickie” – ni „górne”, ni „dolne”, ot, zwyczajne,
choć… cieszyńskie, bo już przed kilkudziesięcioma laty wchłonięte przez
stołeczne miasto.
Najstarsza wzmianka o wsi, będącej wówczas w posiadaniu
miejscowej szlachty, sięga 1523 r. Pewnie nie odbiłaby się ona większym echem w
historii nowożytnej, gdyby nie druga żona księcia Wacława III Adama – Sydonia
Katarzyna (ok. 1550–1594). To jej przypisuje się inicjatywę budowy na terenie
Marklowic letniej rezydencji, o której istnieniu dziś sobie przypomnimy.
Związki księ
Do końca pozostało 80% artykułu.
Jeżeli jesteś zainteresowany dostępem do strefy PREMIUM, załóż konto i wybierz jeden z pięciu dostępnych pakietów. Miesięczny dostęp tylko 49 CZK! Wypróbuj jeszcze dziś.
Chcete li pokračovat ve čtení článku, založte si účet a vyberte si jeden z pěti balíčků. Měsícní předplatné jen za 49 Kč! Vyzkoušejte ještě dnes.