czwartek, 30 kwietnia 2026
Imieniny: PL: Balladyny, Lilli, Mariana| CZ: Blahoslav
Glos Live
/
Nahoru

Ogród nieoczywisty? Spontaniczna przyroda!  | 22.04.2026

Od dzieciństwa kojarzę piwonie, które babcia miała w ogrodzie. Zakładając swój ogród wiedziałem, że piwonia musi w nim się znaleźć, bo kojarzyła mi się z babcią – przyznał Stanisław Kawecki, ogrodnik, specjalista architektury krajobrazu, a obecnie sekretarz miasta Cieszyna. Takie i inne nieoczywiste spojrzenia na ogród przedstawił słuchaczom Międzygeneracyjnego Uniwersytetu Regionalnego PZKO w Czeskim Cieszynie podczas wtorkowego wykładu. 

Ten tekst przeczytasz za 4 min. 45 s
Stanisław Kawecki (z lewej) przedstawił rozwiązania, które w ogrodzie są nieoczywiste. Fot. Łukasz Klimaniec

Jak inaczej spojrzeć na przestrzeń wokół domu? Stanisław Kawecki podczas prezentacji na kwietniowym wykładzie MUR przedstawił rozwiązania, które w ogrodzie są nieoczywiste lub – jak zaznaczył – są oczywiste, ale można traktować je w… nieoczywisty sposób. Pokazując zdjęcia z własnego ogrodu oraz zastosowanych w nim zabiegów nakreślił ciekawe spojrzenie na przydomowy zielony teren.

– Ogród to wydzielona przestrzeń w krajobrazie zdefiniowana przez elementy roślinne i architektoniczne, które tworzą fizjonomiczne otoczenie – przytoczył definicję wskazując na wnętrza ogrodowe, architektoniczno-ogrodowe oraz tzw. ściany – konkretne, obiektywne i subiektywne. Na przykładzie Góry Zamkowej w Cieszynie wskazał ścianę konkretną, czyli budynek Zamku, który wydziela granicę ogrodu. Zwrócił uwagę, że rotunda znajduje się na tle ściany obiektywnej, a ścianą subiektywną nazwiemy natomiast to, co dla nas samych wyznacza granicę. – Często w naszych ogrodach bywa tak, że nawet jeśli nie w nich żywopłotu, ściany budynku, pergoli, parkanu czy trejażu, to w naszej głowie ta ściana będzie subiektywnie wyznaczona – wyjaśnił.
 
GALERIE MUR
 
Pokazał przykłady zapożyczania krajobrazu i powiązanie widokowe przy tworzeniu ogrodu. Zauważył, że w drodze na Filipkę można dostrzec domostwa, w których krajobraz zapożyczony jest na porządku dziennym. Wielką rolę w ogrodzie pełni zmienność – o każdej porze roku za sprawą roślin ogród wygląda w końcu inaczej. – Tamaryszki, które raz są różowe, jesienią żółte, a w międzyczasie zielone. Trzmielina, która jest nieatrakcyjną zielonolistną rośliną, ale jesienią pojawia się piękny różowo-czerwony kolor – wyliczał Stanisław Kawecki.

W trakcie wykładu przywołał postać prof. Ingo Kowarika, niemieckiego badacza, który wprowadził termin „czwartej przyrody”, czyli roślinności rozwijającej się samoistnie, bez ingerencji człowieka, w różnych terenach antropogenicznych (szczególnie zurbanizowanych). Stąd też określenie roślin ruderalnych, a więc takich, które rosną na ruderach i zapuszczonych miejscach. – To jest cenne. Warto docenić to także w swoim ogrodzie – stwierdził Stanisław Kawecki.

Na przykładzie własnego ogrodu pokazał przykłady czwartej przyrody, gdzie w miejscach nieoczywistych – przy ścianie budynku, na schodach, na chodniku – wyrosły rośliny. Tak było m.in. z naparstnicą.

– Można je usunąć, ale po co, skoro ładnie wyglądają, kiedy kwitną. Warto naśladować spontaniczną przyrodę – stwierdził i zachęcał do pozostawienia roślin, które – nawet jeśli wysieją się w niezbyt eksponowanych miejscach – warto zachować. Podpowiedział także, jak można zagospodarować kompostownik poprzez obsadzenie go roślinami, dzięki czemu jest ładnie ukryty.

Ciekawym i inspirującym przykładem nieoczywistego spojrzenia na ogród jest wykorzystanie pionowej, wertykalnej przestrzeni. To nie tylko winorośl, którą można zgrabnie umieścić na ścianie, ale także ognik szkarłatny, który poprowadzony na drewnianej konstrukcji może stworzyć widowiskową kompozycję.

Nieoczywiste podejście do ogrodu Stanisław Kawecki zaprezentował również pokazując słuchaczom zdjęcia swoich dziadków, który mieszkali w Boguminie, a potem przenieśli się do Ustronia. – Od dzieciństwa kojarzę piwonie, które babcia miała w ogrodzie. Jak wybudowałem dom i założyłem ogród, to wiedziałem, że piwonia musi się znaleźć, bo kojarzy mi się z babcią – wyznał. I wskazał kolejne rośliny, które znajdowały się w ogrodzie jego pradziadków w Ustroniu, a które dziś ma w ogrodzie. To floks wiechowaty i tojad mocny.

– Ogród to nie tylko miejsce dla roślin, ale też dla innych stworzeń. Gdyby nie było kwiatów, to owady nie miałby po co przylatywać – podkreślił Stanisław Kawecki pokazując zaobserwowane w swoim ogrodzie kruszczycę złotawkę, tygrzyka paskowanego czy poskrzypkę liliowa, która jest zmorą dla jego lilii, a także ptaków zakładających w ogrodzie gniazda.

Przy tej okazji przytoczył nieoczywiste dane. 144 mln ptaków ginie rocznie w Polsce jako ofiary… kotów domowych. Z kolei 631 mln ssaków (głównie myszy) ginie z powodu kotów w Polsce. Koty w Wielkiej Brytanii odpowiadają za wyginięcie 30 procent populacji wróbla rocznie. Z danych wynika też, że z powodu stosowania pestycydów w uprawach, od 1981 roku w Niemczech zmniejszyła się aż o 75 procent liczba owadów latających.


Może Cię zainteresować.