niedziela, 8 marca 2026
Imieniny: PL: Beaty, Juliana, Wincentego| CZ: Gabriela
Glos Live
/
Nahoru

Opisuje zwierzęta, które zginęły na drogach  | 27.02.2026

Jan Kondziolka z Cierlicka wozi w samochodzie osobliwy zestaw: noże, gumowe rękawiczki, worki różnych rozmiarów, probówki. Czytelnicy kryminałów z rozbujałą wyobraźnią pomyśleliby, że to wyposażenie mordercy ćwiartującego zwłoki ofiar. Tymczasem Kondziolka jest amatorskim badaczem przyrody.

Ten tekst przeczytasz za 4 min.
Jan Kondziolka w muzeum w Czeskim Cieszynie. Fot. Danuta Chlup

– Może spodziewacie się spotkania z jakimś zboczeńcem, ale to będzie poważny wykład – żartował Cierliczanin, rozpoczynając we wtorek prelekcję w Muzeum Těšínska w Czeskim Cieszynie. Wydarzenie dotyczyło zwierząt uśmierconych przez pojazdy, a jego podtytuł brzmiał „Zoologia na drogach”.

Kondziolka jest z wykształcenia pielęgniarzem, pracuje w prywatnej firmie. Jedną z jego pasji jest fotografowanie i opisywanie zwierzęcych szczątków, na które natrafia na drogach podczas jazdy samochodem lub na rowerze.

Cierliczanin od kilku lat zapisuje swe znaleziska. W ciągu jednego roku ma ich zwykle od 500 do 550, w sumie już przeszło 2 tysiące. Ze statystyki, którą zaprezentował w muzeum, wynika, że mniej więcej jednej czwartej zwłok zauważonych na drodze nie udało mu się zidentyfikować – na przykład dlatego, że były w zaawansowanym stadium rozkładu lub znajdowały się w miejscu, gdzie nie mógł się zatrzymać. Jedną czwartą stanowią jeże, pozostałą połowę inne gatunki ssaków, ptaków, płazów i gadów. Często trafia na martwe kosy, koty domowe (jednych i drugich odnotował ponad sto), zające, wiewiórki, kuny domowe, gołębie, żaby. W swej „kolekcji” ma także ponad 30 lisów, puszczyków, przeszło 20 bażantów i saren. Do rzadziej napotkanych okazów należą m.in. wydry rzeczne, łasiczki, jaszczurki, zaskrońce, mewy, borsuki, jenoty, tchórze, kuny leśne, dzikie kaczki, sojki. Natrafił także na martwego bobra, jelenia, żmiję, łabedzia, ziębę czy lelka. W sumie ma zanotowanych ok. 60 gatunków fauny. Już z samego ich spisu można się czegoś dowiedzieć o zwierzętach żyjących w naszym regionie, choć – jak podkreślił prelegent – są to dane wybiórcze, ograniczone do tras, którymi najczęściej sam się porusza.

Na drogach stosunkowo często można się natknąć na martwe lisy. Fot. ARC J. Kondziolki

Nasuwa się pytanie, po co to wszystko robi? Co motywuje mężczyznę, aby wysiąść z samochodu i zająć się oględzinami zwierzęcych zwłok? Kondziołka tłumaczył, że wszystkie znaleziska zapisuje do aplikacji BioLog, która pomaga Agencji Ochrony Przyrody i Krajobrazu RC w gromadzeniu informacji o faunie i florze występujących w poszczególnych regionach i miejscach kraju. – Widziałem już na drodze ponad dwa tysiące martwych zwierząt, ale w sumie mam w bazie danych przeszło trzy tysiące wpisów, ponieważ zapisuję także żywe zwierzęta, robaki i tak dalej – sprecyzował.
– Praktyczne wykorzystanie bazy danych polega między innymi na tym, że podczas planowania nowej autostrady czy obwodnicy urzędnicy państwowi mogą korzystać z tej bazy danych do oceny wpływu inwestycji na środowisko – mówił prelegent.

Kondziolka nie tylko opisuje znalezione zwłoki, ale z części z nich pobiera także próbki tkanek. Współpracuje z Muzeum Regionu Valašsko, a to z kolei jest partnerem Narodowego Banku Genetycznego Zwierząt. Chodzi o sieć instytucji, których wspólnym celem jest długotrwałe przechowywanie zakonserwowanych próbek genetycznych różnych gatunków fauny oraz publikowanie informacji o nich w bazach danych wykorzystywanych do dalszych badań. Próbki są zmrożone przy temperaturze sięgającej do -80 stopni Celsjusza.

– Dziewięćdziesiąt pięć procent próbek pobieram na miejscu. Tylko wyjątkowo zabieram padlinę do domu i robię to w ogrodzie. Zwłaszcza wtedy, gdy znajdę wydrę, ponieważ wydry są objęte osobnym projektem badawczym, do którego potrzebne są całe zwłoki, trzeba sporządzić dodatkowy protokół i tak dalej – wyjaśniał.

Banki danych genetycznych fauny prowadzone są nie tylko w RC i innych krajach, m.in. w Polsce, ale także w skali ogólnoświatowej. Zapisywane są w nich zarówno przypadkowo znalezione okazy, jak i informacje pozyskane w ramach celowych projektów badawczych.



Może Cię zainteresować.