sobota, 18 kwietnia 2026
Imieniny: PL: Apoloniusza, Bogusławy, Gościsławy| CZ: Valérie
Glos Live
/
Nahoru

Zaloguj się


E-mail:
Hasło:

Bibliotekarka z zawodu i pasji | 11.03.2026

Barbora Koneszowa należy do osób, które potrafią spełniać swoje marzenia. Od dziecka chciała zostać bibliotekarką i chociaż początkowo napotykała na przeszkody, ostatecznie dopięła swego. Z biblioteką połączyła całe swoje dotychczasowe życie zawodowe. Miesiąc temu została dyrektorką Biblioteki Uniwersytetu Śląskiego w Opawie. Na uczelni prowadzi również seminarium z biblioterapii.

Ten tekst przeczytasz za 10 min. 60 s
Premium
Img  Barbora Koneszowa w bibliotece Wydziału Handlu i Przedsiębiorczości Uniwersytetu w Karwinie. Fot. Beata Schönwald
Barbora Koneszowa w bibliotece Wydziału Handlu i Przedsiębiorczości Uniwersytetu w Karwinie. Fot. Beata Schönwald

Trudno było zrealizować swoje dziecięce marzenie?
– Z perspektywy czasu może nie tak trudno, choć początkowo rzeczywiście okoliczności nie sprzyjały mi za bardzo. Kiedy kończyłam szkołę podstawową, jedyna szkoła średnia, która kształciła przyszłych bibliotekarzy, znajdowała się w Brnie. Mając 14 lat, nie miałam dość odwagi, żeby opuścić dom rodzinny i zamieszkać w obcym mieście. Poszłam więc do gimnazjum z myślą, że sprawy jakoś się ułożą. Miałam jednak świadomość, że w panującej wówczas sytuacji politycznej dla mnie, katoliczki, niektóre kierunki studiów są nieosiągalne. Nadszedł jednak 1989 rok i nagle wszystko się zmieniło. Zaczęły otwierać się nowe możliwości, a wśród nich na Wydziale Filozoficzno-Przyrodniczym Uniwersytetu Śląskiego w Opawie kierunek literatury czeskiej, jej dokumentowania i twórczego zastosowania, którego zadaniem było przygotowanie absolwentów do pracy w bibliotekach, ale też do pracy literackiej, redakcyjnej czy wydawniczej. W Opawie zrobiłam więc licencjat.

I mogła pani rozpocząć pracę w bibliotece?
– Tak. Przez rok pracowałam w bibliotece w Hawierzowie, po czym postanowiłam spełnić swoje drugie młodzieńcze marzenie. Zdobyć dyplom na Uniwersytecie Karola w Pradze. Razem z koleżanką zgłosiłyśmy się na dwuletnie magisterskie studia informacyjne do Pragi. W tym czasie dwustopniowy system studiów był dopiero w powijakach i wcale nie miałyśmy pewności, czy nasze studia licencjackie zostaną zaliczone. Ostatecznie okazało się, że tak. Ten pomysł był o tyle szalony, że chodziło o studia w systemie dziennym, a ja w tak zwanym międzyczasie wyszłam za mąż. Ponieważ jednak mój mąż w tym czasie dużo podróżował służbowo, przenieśliśmy się do Czech Południowych, skąd ja wyjeżdżałam do Pragi, a on w delegacje.
<
Do końca pozostało 80% artykułu.

Jeżeli jesteś zainteresowany dostępem do strefy PREMIUM, załóż konto i wybierz jeden z pięciu dostępnych pakietów. Miesięczny dostęp tylko 49 CZK! Wypróbuj jeszcze dziś.
Chcete li pokračovat ve čtení článku, založte si účet a vyberte si jeden z pěti balíčků. Měsícní předplatné jen za 49 Kč! Vyzkoušejte ještě dnes.


Może Cię zainteresować.