Chance Liga: Wymęczone zwycięstwo Banika. Futbol przegrał z komputerem | 17.08.2026
Piłkarski sezon 2026/2027 rozpędził się na dobre. W 4. kolejce Chance Ligi zwycięstwo wymęczyli przed własną publicznością piłkarze Banika Ostrawa, pokonując w naprawdę brzydkim spotkaniu Artis Brno 1:0.
Ten tekst przeczytasz za 2 min. 15 s
W polu karnym Artisu Brno ostrawski pomocnik Jiří Boula. Fot. Banik Ostrawa
Największymi przegranymi tego meczu byli kibice, którzy z
niedowierzaniem przyglądali się wydarzeniom na boisku. Banik wprawdzie sięgnął
po wygraną z rywalem, który „za pięć dwunasta” zastąpił w Chance Lidze
zdegradowaną drużynę MFK Karwina, ale styl, w jakim podopieczni Romana
Skuhravego dopchali wózek naładowany trzema punktami do celu, pozostawiał wiele
do życzenia. – Nie pokazaliśmy wielkiego widowiska. Wymęczyliśmy wygraną, a
futbol cierpiał. Widzę strach w oczach moich podopiecznych, wciąż jeszcze nie
udało się nam pozbierać po fatalnym poprzednim sezonie – stwierdził
szkoleniowiec Ostrawy.
Niedzielne
spotkanie wygenerowało też jednego antybohatera. Został nim sędzia Jan Všetečka, którego prawie wszelkie
decyzje musiał weryfikować system VAR. Sympatycznie grającemu Artisowi Brno
sędziowie przed komputerem skasowali dwie bramki, a także odwołali karnego.
Trener przyjezdnych, Roman Nadvorník
(prowadzący w przeszłości m.in. MFK Karwina), nie krył rozczarowania. – My,
trenerzy, nie możemy się wypowiadać na temat pracy sędziów, ale sceny, jakie
widziałem w tym meczu, nie mieszczą się w głowie – skomentował wydarzenia na
Miejskim Stadionie trener beniaminka rozgrywek.
W zatrzęsieniu antyfutbolu, wiecznych przerw, włącznie z
przerwami na nawodnienie, jedynym światłym momentem spotkania była akcja z 8.
minuty – udana kontra Banika wykończona przytomną dobitką Michala Kohúta. Ofensywny lewonożny pomocnik
Banika, który prawą nogę ma tylko „do wsiadania do tramwaju”, uderzył właśnie
swoją słabszą nogą. – Cud, że w ogóle trafiłem – powiedział z uśmiechem
piłkarz. Prawie dziesięciotysięcznej publiczności na Miejskim Stadionie do
śmiechu jednak nie było – pomimo wywalczonych trzech punktów gra Banika wciąż
trąci myszką, a na zespół Skuhravego największe wyzwania w postaci czołowych
ekip Chance Ligi dopiero czekają.
BANIK OSTRAWA – ARTIS BRNO 1:0
Do przerwy: 1:0. Bramka: 8. Kohút. CZK: 74. Siniawskij (O).
Ostrawa: Jedlička – Frydrych (45. Míček), Nogha, Djačuk – Bewene, Boula (76. Chaluš),
Kohút (61. Jurečka), Traoré, Siniawskij – Gilbert (84. Holzer), Gning (61.
Škrkoň).