Mieszkańcy obu
przygranicznych miejscowości, a także amatorzy turystyki rowerowej, długo
czekali na tę inwestycję. Drewniana kładka z okresu międzywojennego została
zniszczona przez powódź w latach 50. XX wieku. Nową, o solidnej metalowej
konstrukcji, wzniesiono po 70 latach. Powinna być o wiele bardziej wytrzymała.
– Ta kładka jest z
betonu, ze stali, jest na pewno wyżej zawieszona i dlatego jest mało prawdopodobne,
żeby woda ją zniszczyła. Jest zaprojektowana na wodę tysiąclecia – przekonywał wójt
Hażlacha Grzegorz Sikorski w rozmowie z „Głosem”.
Na uroczystym otwarciu
zgromadziły się tłumy. Z obu brzegów przybyło bardzo dużo rowerzystów.
Samorządowcy z Karwiny i Hażlacha przyznali, że już na kilka miesięcy przed
oficjalnym otwarciem kładki, kiedy po polskiej stronie budowano jeszcze wjazd,
dużo osób już z niej korzystało. Dlatego w sobotę nikt nie wątpił, że kładka
nazwana Sąsiedzką nie tylko ułatwi wzajemne kontakty krewnym i znajomym z obu
brzegów, ale także wpłynie pozytywnie na ruch turystyczny. To był impuls dla
władz Hażlacha, aby rozbudować ścieżkę rowerową.
– Kiedy kładka była już
gotowa, ale po naszej stronie był jeszcze plac budowy, mieszkańcy i przyjezdni
już tędy jeździli, pomimo zakazu. To nam pokazało, że to ma niesamowity
potencjał i postanowiliśmy poprowadzić ścieżkę rowerową do Cieszyna wzdłuż Olzy,
tak żeby ścieżkami rowerowymi spiąć Cieszyn, Pogwizdów, Karwinę – aż do Jastrzębia
– mówił Sikorski.
Również Andrzej Bizoń,
wiceprezydent Karwiny, podkreślał potencjał turystyczny i m.in. korzyści wzmożonego
ruchu pomiędzy obu brzegami dla lokali gastronomicznych w Karwinie.
– Odchodzimy od węgla, od przemysłu ciężkiego, jesteśmy
miastem uzdrowiskowym, miastem przyjaznym dla turystów. Chcemy, żeby ten most
połączył oba nasze państwa i żeby ruch turystyczny kwitnął. Już teraz, kiedy
jest słoneczna niedziela, w Karwinie pełno jest rowerzystów z Polski.
GALERIE Kładka Sąsiedzka
Symboliczną wstęgę na
Kładce Sąsiedzkiej przecięli wspólnie wójt Hażlacha Grzegorz Sikorski i
prezydent Karwiny Jan Wolf, poświęcili ją duchowni z Polski. Dzieci z czeskiego
przedszkola w Łąkach i polskiego w Pogwizdowie razem zaśpiewały piosenkę,
machając przy tym chorągiewkami w barwach narodowych. Czescy i polscy strażacy utworzyli nad Olzą most wodny. Cała uroczystość odbywała
się w dwu językach. Po polsku i po czesku prowadziła ją Izabela Kapias. Po
zakończeniu chętni udali się do Pogwizdowa na festyn sołecki – popularne „Pogwizdołki”.
Budowa kładki pochłonęła niespełna
50 mln koron. 80 procent kosztów pokryła dotacja z programu unijnego Interreg. Most
wybudowano w ramach projektu transgranicznego, którego partnerami były Miasto
Statutowe Karwina i Gmina Hażlach. Karwina była partnerem wiodącym. Kładka ma metalową
konstrukcję, przymocowaną stalowymi linami do pylonów. Jej długość wynosi 69 metrów.