Polska szkoła podstawowa w Oldrzychowicach wkracza w jubileuszowy rok | 07.01.2026
Polska
szkoła podstawowa w Oldrzychowicach w tych dniach wkracza w jubileuszowy rok
120-lecia budynku szkolnego. To, że chodzi o placówkę z tradycją, potwierdza
jej długa historia. O tym zaś, że tradycyjne metody nauczania, pomoce
dydaktyczne i wartości, mogą być atrakcyjne również w czasach AI, świadczą
uśmiechnięte twarze uczniów i ich nauczycieli.
Ten tekst przeczytasz za 2 min. 15 s
Kierowniczka Alina Rucka przed tradycyjną szkolną tablicą. Fot. Beata Schönwald
Tu nie
chodzi o to, żeby być sentymentalnym i staroświeckim, bardziej o to, żeby umieć
korzystać z tego, co ma się do dyspozycji. A także mieć odwagę niejako iść
pod prąd. – Nasza szkoła to taki powrót do źródeł. W dzisiejszych czasach,
kiedy dzieci od najmłodszych lat siedzą wpatrzone w ekrany smartfonów i
tabletów, my proponujemy im naukę w klasie z prawdziwą podnoszoną tablicą,
na której pisze się kredą i bardzo dobrymi pomocami dydaktycznymi pochodzącymi
nawet sprzed pół wieku – przekonuje kierowniczka oldrzychowickiej filii Szkoły
Podstawowej im. Gustawa Przeczka w Trzyńcu Alina Rucka. Jak zaznacza, w szkole
jest co prawda tablica interaktywna, jednak rzadko jest wykorzystywana. –
Dzieci lubią pisać kredą, tak jak my kiedyś lubiliśmy. A kiedy mają rozwiązać
jakiś przykład, wolą takie pomoce naukowe, które mogą dotknąć, przenieść,
przesunąć i własnoręcznie zestawić, aniżeli klikać palcem w obrazek, który
wyświetla się na ekranie. Są wdzięczne nawet za zwykłe klocki, którymi mogą
pobawić się w przerwie między lekcjami – dodaje.

Nauczycielka
Olga Mrózek w czasie matematycznej rozgrzewki z trzecioklasistami. Fot. Beata
Schönwald
W
jubileuszowym roku do oldrzychowickiej szkoły uczęszcza 30 uczniów. To sporo,
jak na tę miejscowość. Bywały bowiem lata, kiedy walczono tutaj o każde
dziecko. Już teraz szkoła ma sygnały, że na zapisach do klasy 1. ma pojawić się
aż 15 dzieci. Skąd się to bierze? W czasach, kiedy rodzice są w pełni
zmotoryzowani, wybierają szkołę, do której będą zawozić swoje pociechy. Kiedy
przedszkole i szkoła mieszczą się w jednym budynku, posiadają duży ogród
z wiatą i boiskiem, w pobliżu jest las, piękny krajobraz i góry na
wyciągnięcie dłoni, sprawa jest przesądzona.
Szkoła w
Oldrzychowicach jest formalnie placówką dwuklasową. Jednak większość zajęć
odbywa się w trzech pomieszczeniach pod okiem trzech nauczycielek i asystentki.
Noemi Macura jest najmłodszą z nich. Od września ma tutaj pół etatu. Ze
120-letnim budynkiem szkolnym związana jest od dawna.
Cały tekst do przeczytania w piątkowym drukowanym „Głosie”.