Wystawa o Ewie Milerskiej przetkana poezją | 03.01.2026
Ewa Milerska, jedna z najznakomitszych poetek ludowych z naszego terenu, tuż przed świętami Bożego Narodzenia obchodziłaby 110. urodziny. W czerwcu ub. roku minęła z kolei 40. rocznica jej śmierci. Od kilku dni na parterze Domu Polskiego PZKO przy ul. Strzelniczej 28 w Czeskim Cieszynie można oglądać wystawę poświęconą jej życiu i twórczości.
Ten tekst przeczytasz za 5 min. 15 s
Wystawa „Ewa Milerska. Życie i twórczość” została zainstalowana na parterze siedziby ZG PZKO w Czeskim Cieszynie. Fot. BEATA SCHÖNWALD
Przygotowali ją pracownik Ośrodka Dokumentacyjnego Kongresu Polaków w RC Marian Steffek oraz wnuk poetki Michał Milerski, który wraz ze swoim ojcem Adamem udostępnił większość eksponatów. Materiały wykorzystane na wystawie pochodzą również ze zbiorów Pawła Szymeczka, sąsiada poetki, Władysławy Magiery, Ośrodka Dokumentacyjnego KP i Archiwum PZKO.
– Na pierwszej planszy zamieściliśmy wiersz autobiograficzny Ewy Milerskiej opublikowany w „Kalendarzu Śląskim” datowanym na 1980 rok pt. „Życiorys”. Swoje życie porównuje w nim do czterech pór roku. Wiosna, lato, jesień i zima obecne są również w wierszach, które pojawiają się na kolejnych planszach przybliżających życie i twórczość poetki – wyjaśnia Marian Steffek.
Łącznie ekspozycja zawiera 17 jej utworów. Większość pochodzi z tomiku „Kwiaty z naszej łąki”, który wyszedł dwa lata po śmierci autorki. Są też wiersze ze zbioru „Korzenie” wydanego wspólnie z Anielą Kupiec i Anną Filipek w 1981 roku, z „Kalendarzy Śląskich” oraz dwa rękopisy i jeden maszynopis. Ich wspólną cechą są wątki przyrody, przemijających pór roku i ojczystej ziemi. Prócz tego na jednej z plansz można znaleźć utwór, który Ewie Milerskiej zadedykował Henryk Jasiczek.
Ewa Milerska z domu Cieńciała urodziła się 21 grudnia 1915 roku w Nydku. W swojej rodzinnej miejscowości spędziła niemal całe swoje życie. Uczęszczała najpierw do miejscowej „ludówki”, potem uczyła się w Bystrzycy w Polskiej Szkole Wydziałowej Macierzy Szkolnej i w Polskiej Gospodarczej Szkole Ludowej, a następnie w Szkole Gospodyń Wiejskich w Końskiej. Z czasów jej szkolnej edukacji znalazło się na wystawie wiele zdjęć, a także rękopis pierwszego znanego jej utworu – tekstu piosenki, który napisała na akademię szkolną w 1935 roku o życiu w internacie i swoich współlokatorkach.
Rok później wyszła za Jana Milerskiego również pochodzącego z Nydku. Razem mieli trzech synów i dwie córki. Ponieważ w czasie okupacji niemieckiej nie podpisali volkslisty, Jan został zesłany na roboty przymusowe do Wiednia, a ona musiała w ciągu 24 godzin opuścić dom. Została jednak w Nydku. W rodzinie zachowały się listy, które w tym czasie pisała do męża. Reprodukcja jednego z nich została zamieszczona również na wystawie.
Prowadzenie gospodarstwa domowego i troska o dzieci spoczywały na jej barkach również po zakończeniu wojny. Jan Milerski pracował w kopalni w Karwinie, w związku z czym często nie było go w domu. Jednak Ewa Milerska potrafiła wygospodarować czas również na pracę społeczną. Należała do założycieli Miejscowego Koła PZKO w Nydku, udzielała się w jego zarządzie, stała na czele Zespołu Kobiet, prowadziła kronikę i śpiewała w chórze. W latach 60. rozpoczęła pracę w polskim oddziale miejscowej biblioteki ludowej, organizowała wystawy książek, konkursy czytelnicze i odczyty oraz pisała wiersze na różne okoliczności.
Najczęściej publikowała w zaolziańskiej prasie dla dorosłych i dzieci oraz w „Kalendarzu Śląskim”. Z kolei nakładem Sekcji Folklorystycznej Zarządu Głównego PZKO ukazała się jej praca pt. „Haft na żywotku cieszyńskim”. Jako zasłużona zbieraczka folkloru została laureatką Nagrody im. Oskara Kolberga, nie zdążyła jej jednak odebrać. Zmarła 8 czerwca 1985 roku w wieku 69 lat.
7 grudnia 1990 roku odsłonięto na domu w Nydku, w którym poetka żyła i tworzyła, tablicę pamiątkową ufundowaną przez panie działające w PZKO. Jej zdjęcie, jak również zdjęcia domu oraz nagrobku rodziny Milerskich na cmentarzu ewangelickim w Nydku można obejrzeć na wystawie w Domu Polskim przy ul. Strzelniczej. Czynna będzie do 6 lutego w godzinach otwarcia budynku. W tym roku ma trafić również m. in. do nydeckiej „Drzewiónki”.
Wiersz Ewy Milerskiej:
Zima
Zimo, zimo bieluśko w beskidzkij dziedzinie,
kyrpcami skrzipisz w śniegu od dómu do dómu,
chodzisz se po szkubaczkach w wieczornej godzinie
i grosz tam owięzioki do tańca kaj kómu.
Zimo, zimo cichutko, w chałupach na kopcach
kołowrotkym obracosz, nić z wełny sie snuje,
posłóchosz opowieści o czarach, utopcach
i ludową pieśniczką wieczór sie radujesz.
Zimo, zimo śnieżysto, w zomięcie głębokim
kucesz sie z dzieckym małym każdy dziyń do szkoły,
porozmyślej tam chwile na gróniu wysokim,
potym wyrownej chodnik, zakryj dziury, doły.
Zimo, zimo godowo, chodzisz po kolędzie
i świąteczną radość po dómach roznosisz,
kolędowe pieśniczki śpiywosz głośno wszędzie,
w Nowy Rok z winszownikym do dómu sie wprosisz.
Zimo, zimo na gróniu, nejpiekniejszoś w lesie,
kiedy cie jasne słónce w brylanty ustroi.
W nocy strzybną poświate miesiączek rozniesie,
ty jak zaczarowano w tej cichości stoisz.
Ewa Milerska, „Kwiaty z naszej łąki”,
Ostrawa 1987