Film poświęcony Edmundowi Niziurskiemu, pisarzowi,
który – jak dla mnie – najlepiej umiał zobrazować szkołę moich czasów
zatytułowano „Druga młodość czwororęcznych”. Czwororęczni, czyli – u
Nizurskiego – uczniowie w gruncie rzeczy sympatyczni, ale, jak to zawsze w
szkołach drzewiej bywało, próbujący bimbać sobie ze szkolnych rygorów.
Czytaj więcej »»