Polityczna mowa-trawa, tak na nią wszyscy (?) narzekamy. To
nie tylko i wyłącznie specjalność naszych czasów. Z czego się bierze? Dwa tysiące lat temu Marek Waleriusz Massala przekonywał,
że upadek politycznego krasomówstwa, którego był świadkiem i poniekąd
kronikarzem, nie wynikał wcale z braku oratorów, którzy umieliby sztuką
argumentacji zadziwiać. Z czego zatem?
Czytaj więcej »»