niedziela, 28 czerwca 2026
Imieniny: PL: Florentyny, Ligii, Leona| CZ: Lubomír
Glos Live
/
Nahoru

Uliczka wspomnień o naszych korzeniach | 17.06.2026

Legendarny bystrzycki fotograf XX wieku Karol Kaleta ma swoją ulicę. We wtorek przed południem na terenie kompleksu szkolnego w Bystrzycy została otwarta wystawa jego fotografii pn. „Uliczka Karola Kalety”. Jej autorką jest Irena Cicha, współorganizatorem gmina.

Ten tekst przeczytasz za 3 min. 45 s
Autorka wystawy Irena Cicha. Fot. Beata Schönwald

Wernisaż odbył się z wielką pompą. Jego goście byli konsul generalna RP w Ostrawie Anna Olszewska, wójtowie sąsiednich gmin oraz prezydentka miasta Trzyńca. Pojawili się także sponsorzy tej inicjatywy: bracia Mariusz, Adam i Waldemar Wałachowie czy wybitny znawca folkloru tej ziemi prof. Daniel Kadłubiec.

Uliczkę Karola Kalety otworzył wójt Bystrzycy Roman Wróbel, umiejętnie przeplatając swoją oficjalną czeską przemowę z fragmentami w języku polskim oraz gwarowymi wstawkami. Przypomniał, że atelier fotograficzne artysty mieściło się zaledwie 100 metrów od tego miejsca, które skupia obecnie całe miejscowe szkolnictwo czeskie i polskie, placówki artystyczne, wychowawcze i obiekty sportowe.

Konsul generalna RP w Ostrawie Anna Olszewska z wójtem Bystrzycy Romanem Wróblem. Fot. Beata Schönwald

– Wierzymy, że dzisiejsze przedpołudnie upłynie z klasą oraz szacunkiem wobec spuścizny naszych przodków, którzy harowali na swoich polach, doskonale wiedząc, jak uprawiać ziemię, a równocześnie byli niesamowicie uzdolnieni. Nauczyli się wydobywać rudę żelaza na nydeckim Odmiarku, którą od 1839 roku dowozili do założonej wtenczas Huty Trzynieckiej. Kiedy przyszła sobota, „piykli ty nejlepsze na świecie placki na blaszi, śpiywali, tańcowali i umieli sie bawić”, a w dni świąteczne wypełniali do ostatniego miejsca obie nasze świątynie. Karol Kaleta był tym wszystkim zafascynowany i dzięki temu powstało coś, co przetrwało do dziś – podkreślał Roman Wróbel.

Sylwetkę fotografa (w ubiegły poniedziałek przypadła 120. rocznica jego urodzin), przedstawiła Irena Cicha. Jak zaznaczyła, w Bystrzycy przeżył całe swoje życie. I chociaż zdobył zawód stolarza, jego pasją życiową stała się fotografia. W dużej mierze zawdzięczał to swojemu ojcu, w naszym regionie należących do pionierów w tej dziedzinie. – Fotografowanie w pierwszej połowie ub. wieku wymagało bowiem nie tylko talentu, ale także sporej dawki cierpliwości i umiejętności technicznych – stwierdziła autorka wystawy.

Polskie przedszkolaki w Uliczce Karola Kalety. Fot. Beata Schönwald

Po 1948 roku zabrano mu jego atelier. Jednak Karol Kaleta nie porzucił swojej pasji. Jakby było tego mało, mając 80 lat, jeszcze ją rozwinął. Zajął się rzeźbą i w drewnie zaczął utrwalać te same motywy, które starał się uchwycić w obiektywie – ziemię, tradycje, ludzi.
– Ta wystawa ma oddać hołd człowiekowi, który pozostawił po sobie całemu Śląskowi Cieszyńskiemu wyjątkowe dziedzictwo kulturowe. Na jego fotografiach możemy zobaczyć, jak żyli nasi przodkowie, jak zmieniał się krajobraz i zmieniały się społeczeństwa. Widzimy osady górskie, szałasy, architekturę ludową, tradycyjne rzemiosła oraz życie codzienne mieszkańców – dodała Irena Cicha.

Na zakończenie zabrała głos Anna Olszewska. Przyznała, że jest pod wrażeniem opowieści o Karolu Kalecie i jego życiu, o tym, jak wiele zostawił potomnym, wzbogacając swoimi zdjęciami wiedzę współczesną o tym, czym jest ta ziemia.

Fotografie przybliżają m.in. zwykłe życie mieszkańców Beskidów. Fot. Beata Schönwald

Karol Kaleta zmarł w wieku 91 lat. Wielu mieszkańców Bystrzycy pamięta go do dziś. Młodsi będą mieli okazję przez najbliższe tygodnie poznać go dzięki tej wystawie. Składa się na nią 28 oryginalnych paneli, historycznych fotografii, usytuowanych wzdłuż drogi wewnętrznej prowadzącej od ulicy do placu między budynkami szkolnymi.



Może Cię zainteresować.