Wycieczka MK PZKO w Olbrachcicach do Zamościa i Sandomierza | 26.06.2026
Siódemka w wielu kulturach uznawana jest za symbol
szczęścia, a tegoroczna, już siódma,
dwudniowa wycieczka MK PZKO w Olbrachcicach, która odbyła się w dniach 20-21
czerwca, w 100 procentach to potwierdziła. Deszcz padał tylko w trakcie
przejazdów, natomiast podczas zwiedzania towarzyszyła nam przepiękna słoneczna
pogoda.
Ten tekst przeczytasz za 3 min. 45 s
Grupa w centralnym punkcie Sandomierza. Fot. Albin Budjač
Początek corocznych wycieczek olbrachcickiego Koła datuje się na wrzesień
2013 r., kiedy to odbywały się one raz w roku. Od 2016 r. wyjazdy organizowane
są dwa razy w roku, a ścieżki pierwszej tegorocznej wyprawy zawiodły nas do
Zamościa i Sandomierza.
W pierwszym dniu podziwialiśmy zamojskie Stare Miasto, które jest wpisane
na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. Dowiedzieliśmy się wiele o
historii samego miasta, które kanclerz i hetman wielki koronny Jan Zamoyski
ustanowił w 1589 r. stolicą Ordynacji Zamojskiej, czyli jednej z pierwszych
ordynacji magnackich w Polsce. W Zamościu zachowały się również częściowo mury
obronne. Jak bronić, to przy użyciu armat, więc w trakcie zwiedzania Bastionu
VII w Twierdzy Zamość uczestniczyliśmy w historycznym pokazie, gdzie jedna z
naszych uczestniczek musiała załadować działo, zapalić lont, a po wystrzale oczyścić
lufę. Za przyuczenie do fachu otrzymała Patent Puszkarza.
Następnie odwiedziliśmy m.in. synagogę, Akademię Zamojską, czyli świecką
uczelnię założoną w 1594 roku przez Jana Zamoyskiego, katedrę Zmartwychwstania
Pańskiego i św. Tomasza Apostoła, której styl architektoniczny związany jest z tzw. renesansem
lubelskim, a jej wymiary, w stosunku 3:2, wynoszą: 45 m długości i 30 m
szerokości. Nawiązują w ten sposób do wymiarów ówczesnego Zamościa i są równe ich
15-krotnemu pomniejszeniu. Zobaczyliśmy także Pałac Zamoyskich, przed którym stoi pomnik hetmana i kanclerza Jana
Zamoyskiego, Aleję Sław usytuowaną na ul. Grodzkiej, liczne place i podwórka, z
których na największą uwagę zasługuje Podwórko Marka Grechuty przy ul.
Grodzkiej 7 oraz wizytówkę każdego miasta – rynek z dominantą w postaci manierystyczno-barokowego
ratusza. Rynek okalają kamienice z podcieniami, a w szczególności wielobarwne kamienice
ormiańskie. Po zakończeniu zwiedzania miasta zakwaterowaliśmy się przy samym
rynku w Hotelu Zamojskim. Wieczorem można było wziąć udział w rytuałach Nocy
Świętojańskiej (Wianki) w Parku Miejskim albo na Rynku Wielkim posłuchać muzyki
w wykonaniu Orkiestry Symfonicznej im. Karola Namysłowskiego w Zamościu.
Następnego dnia, po sutym i bardzo smacznym śniadaniu, wyruszyliśmy do
Sandomierza, gdzie zwiedzanie miasta rozpoczęliśmy z perspektywy wody, czyli od
rejsu po Wiśle, skąd bardzo ładnie widać panoramę całego miasta i jego głównych
zabytków oraz Góry Pieprzowe. Ze statku, tj. wodnego środka transportu,
przesiedliśmy się na transport kołowy, meleksy, co pozwoliło nam przyjrzeć się zabytkom
z bliska – podziwialiśmy Zamek Sandomierski z przyległymi winnicami, Bazylikę
Katedralną, Ucho Igielne (Furtę Dominikańską) oraz rynek z ratuszem. Dojechaliśmy
także do Wąwozu Królowej Jadwigi, gdzie skorzystaliśmy z okazji i w przerwie w
jeździe udaliśmy się na spacer zachwycając się wyjątkowym ukształtowaniem
terenu i otaczającą nas roślinnością. Ostatnim przystankiem była znajdująca się
przy samym rynku restauracja „Pod Ciżemką”, gdzie zjedliśmy obiad. Później
każdy indywidualnie mógł podejść pod Bramę Opatowską (jedyną zachowaną do
dzisiaj), Dom Długosza czy Collegium Gostomianum (budynek zespołu klasztornego jezuitów), w którym
obecnie mieści się I Liceum Ogólnokształcące w Sandomierzu. Collegium wzięło swą nazwę od nazwiska
fundatora, Hieronima Gostomskiego. Budynek szkoły od zawsze służył celom
edukacyjnym, a dodatkowo stał się jednym z najcenniejszych zabytków Sandomierza.Pełni wrażeń wróciliśmy na
Zaolzie i już czekamy na sierpniową wyprawę.
Barbara Bubik